fot. Łukasz Fedorczyk

Gliwicki Urząd Miejski walczył o pieniądze, które mogły pomóc w batalii ze smogiem. Niestety, nowo powołane władze Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej stwierdziły, że nie przekażą oddziałom wojewódzkim żadnych pieniędzy na ten cel. W związku z czym program został anulowany.

Wydział Środowiska w gliwickim magistracie przygotował dwa projekty. Pierwszy „Redukcja emisji niskiej w Gliwicach” był skierowany do właścicieli budynków jednorodzinnych oraz użytkowników lokali w budynkach wielorodzinnych, w których wykorzystuje się aktualnie ogrzewanie węglowe i nie było dotychczas wykorzystywane ogrzewanie gazowe, elektryczne lub olejowe, które jednocześnie nie są przewidziane do włączenia w system ciepłowniczy miasta. Celem projektu było ograniczenie stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu na osiedlach o przewadze budynków wielorodzinnych. Zakłada się likwidację przestarzałych pieców kaflowych i żeliwnych oraz starych kotłów węglowych. Powinny zastąpić je systemy proekologiczne z kotłami gazowymi kondensacyjnymi lub węglowymi retortowymi z elektrofiltrem, lub z instalacjami grzewczymi elektrycznymi z elektrycznymi piecami akumulacyjnymi.

Drugi projekt „Zerowa emisja z przedmieścia” skierowany był do właścicieli podmiejskich budynków jednorodzinnych oddanych do użytku przed 1995 rokiem, w których wykorzystuje się aktualnie ogrzewanie węglowe (nie było dotychczas wykorzystywane ogrzewanie gazowe, elektryczne lub olejowe). Celem projektu było ograniczenie stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu na osiedlach miasta Gliwice z przewagą domów jednorodzinnych. Osiągnięcie tego celu będzie możliwe poprzez zastąpienie istniejących, węglowych systemów ogrzewania nowoczesnymi systemami wykorzystującymi pompy ciepła z wymiennikiem gruntowym (oraz na ewentualną termoizolację budynku i modernizację istniejącej instalacji grzejnikowej).

Realizacja programu ograniczania niskiej emisji miała przynieść efekty dla mieszkańców miasta Gliwice w postaci poprawy komfortu życia.

Miała przyczynić się również w znaczący sposób do osiągnięcia poprawy jakości powietrza poprzez uzyskanie wymiernych rocznych efektów redukcji emisji zanieczyszczeń, tj.: pyłu PM10, PM2,5 itd.

W sierpniu do Zastępcy Prezydenta Miasta Gliwice wpłynęło pismo, że pieniędzy na programy nie będzie. Tym samym nabór z 2015 r., do którego miasto złożyło 2 wnioski obejmujące ponad 200 inwestycji w lokalach i budynkach mieszkańców Gliwic w ramach pilotażowej edycji Programu ograniczania niskiej emisji, został przez NFOŚiGW anulowany.


25 KOMENTARZE

  1. A naszym zdaniem, skoro wszyscy mamy walczyć ze smogiem, to pytam; czy pieniądze na budowę hali kim dzon frankiewicza zostały dobrze wydane?

  2. Kasy na dofinansowanie nie dostali… Ile tego miało być 200 tys.? Nie sądzę by więcej. Na HALinę poszło 300 mln i końca nie widać… A też dofinansowania nie dostali. Zgody większości mieszkańców nie była. Ot taki pis w skali mikro.

  3. Ludzie wy jesteście chorzy! Piszecie że nie bedziecie kapować na waszych sąsiadów którzy palą śmieci ale macie pretensje że miasto nic nie robi z jakością powietrza. Przecież to właśnie ci wasi sąsiedzi nas trują!

  4. Pis polikwidował wszystkie programy które kosztowały bo trzeba na 500 + mieć kasę. W dupie mają środowisko ważne żeby kasa przy korycie się zgadzała. Ludziom dali po 500 a sami mają miliony

  5. Nie rozumiem czemu miasto ma coś dofinansowywac. Po prostu trzeba na kazdy komin założyć system, który w razie przekroczenia emisji będzie zamykał ujście z komina oraz blokował internet i telewizję u takiego emitenta.

    • Tylko że często do jednego komina jest podłaczonych kilka mieszkań a sam system wraz z jego utrzymaniem kosztował by pewnie więcej niż koszt modernizacji ogrzewania w tych lokalach

  6. to przybędzie chorych z problemami z oddychaniem ,sercem nie wspomnę o mózgach młodych jak węgiel i smród niszczy umysł i przeszkadza w nauce ,jak boli głowa itd ile to zachorowań ile mniej w pracy i jaki koszt tych co od słabszych co tego nie wytrzymają się zarażą i jak długo będzie się leczyć powikłania a co dopiero ptaki co stale na dworze i całą noc w tym smrodzie ich też żal oraz koszty smrodu ubrań ,ubranie po godzinie śmierdzi jak koks ,kur…. to dopiero ekonomia ,,,to niszczy układ nerwowy a co dopiero niemowlaki w tym syfie kurde ekonomia …totalna padaka,,,,,

  7. Sprawa ta nie jest załatwiona od dziesiątków lat w całym kraju. To musi być załatwione kompleksowo. Program ogólno polski, ustawa i termin dostosowania emisji spalin. Za nieprzestrzeganie kary i to nie 500zł ale min 5tyś żeby nie opłacało się oszukiwać. Tak załatwiono np. w Berlinie już bardzo dawno temu. I wszyscy jakoś się do tego dostosowali chociaż program dofinansowań był. U nas pieniądze też powinny się znaleźć. Efekty takich działań powinny zwrócić się z nawiązką. Ale my jak zwykle musimy budzić się z ręką w nocniku!!!

  8. Franek wprowadź jeszcze jedną główną drogę do środka miasta i proponuje jeszcze jedną halę za 400 mln zamiast wydac na coś pożytecznego

WASZYM ZDANIEM