2 lata temu wybraliśmy nowych radnych i nowego (starego) prezydenta.

Nowe rozdanie w każdej organizacji przynosi niepewność, ale i nadzieję na poprawę różnych spraw. Od dwóch lat na sali sesyjnej w pięknym, odnowionym za 8 milionów złotych, gliwickim Ratuszu słychać tylko kłótnie, epitety, buczenie i przekrzykiwanie się. Sala, na której przez zaledwie kilka godzin w miesiącu siedzą radni ma ściany w kolorze czerwonym. Według specjalistów czerwień pobudza, dlatego nie jest polecana w nadmiarze do pokoi dziecięcych. Wydaje się, że nie nadaje się także do sali sesyjnej.

Przeciętnego mieszkańca Gliwic polityka i to, co dzieje się w Ratuszu zupełnie nie interesuje. Wskazują na to nie tylko rozmowy z gliwiczanami, ale także statystyki poczytności artykułów dotyczących polityki na portalach internetowych.

Od dwóch lat, na prawie każdej sesji dochodzi do przepychanek słownych, awantur i obrażania się. W Radzie Miejskiej są, jak wiadomo, dwie najważniejsze siły polityczne – nieformalna koalicja PO i PiS oraz Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Zaczęło się od tego, że w prezydium Rady zasiadło dwóch członków PO i jeden PiS-u. To już nie był dobry prognostyk. Można było dopuścić przecież przedstawiciela klubu KdG ZF – drugiego pod względem ilości członków. PO i PiS miało jednak większość i zrobili to, co chcieli.

Od tamtej pory trwa nieustanna walka.

Wydaje się, że nawet, gdy prezydent lub radni KdG ZF przedstawią dobrą propozycję, to PO-PiS i tak ją odrzuci. Działa to niestety także w drugą stronę. Chociaż w tym przypadku jest nieco inaczej. Radni KdG ZF zawsze starają się logicznie i merytorycznie tłumaczyć, dlaczego dany projekt uchwały jest dobry lub jest zły. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o PO-PiSie. Wczoraj radny Michał Jaśniok (KdG) zadawał bardzo konkretne pytania zarówno Dominikowi Dragonowi (PO), jak i Markowi Kopale (PiS), a ci lawirowali, opowiadali o wszystkim i o niczym. Na postawione konkretne pytania konkretna odpowiedź zazwyczaj nie padała.

Wczoraj dyskutowano o wprowadzeniu w Gliwicach miejskiego systemu wypożyczalni rowerów. Pomysł znakomity. Tyle, że nad tym samym pracuje obecnie Górnośląski Związek Metropolitalny, którego Gliwice są członkiem.

Prezydenccy radni uważają, że nie ma sensu wydawać sporej ilości pieniędzy na opracowanie koncepcji i wdrożenie systemu miejskiego, skoro za chwilę powstać ma system wojewódzki, spójny i identyczny we wszystkich miastach. Na to radni PO i PiS odpowiadali, że system GZM będzie musiał się dostosować do systemu gliwickiego. Na pytania „W jaki sposób”, „Czy było to prezentowane na forum GZM” itp. odpowiedź nie padła. Dominik Dragon cytując wybiórczo komentarz redaktora Gazety Wyborczej próbował przekonać pozostałych radnych, że GZM się rozpada. Ten sam komentarz czytał jednak radny SLD, Zbigniew Grzyb, który upomniał Dragona, aby był uczciwy i nie czytał tylko wybranych, pasujących mu do tezy fragmentów.

Warto zaznaczyć, że radny Dominik Dragon (PO) nie pomyślał wcześniej, aby w budżecie miasta zabezpieczyć pieniądze na wprowadzenie miejskiego systemu wypożyczalni rowerów.

Dopiero, gdy przypomniał mu o tym zastępca prezydenta Gliwic, Piotr Wieczorek, młody radny zreflektował się. – Pan niczego nie chce zrobić, panu jest obojętne czy te rowery w Gliwicach powstaną czy nie. Jestem pewny, że każdy ze słuchających tej sesji wie, jakie ma pan zamiary i z pewnością nie są one czyste – mówił Piotr Wieczorek do Dominika Dragona.

Zobacz też: Ziewająca sesja. Ranking najczęściej ziewających radnych (TV)

Radni większością głosów PO i PiS podjęli uchwałę zmieniającą statut Zarządu Dróg Miejskich i dorzucili mu do obowiązków zorganizowanie sieci ścieżek rowerowych i wypożyczalni rowerów. Piotr Wieczorek zaznaczył, że według opinii prawnej uchwała zmieniająca statut ZDM nie jest zgodna z prawem. Radni PO i PiS mieli jednak opinię innego prawnika, która mówiła co innego.

Wypożyczalnie rowerów mają więc powstać do 1 sierpnia 2013 roku. Data trochę niefortunna, bo za kilka tygodni rowery będzie trzeba „zwijać” ze względu na zimę. Mimo propozycji ze strony KdG ZF, aby datę tę zmienić na wiosnę 2014, radni PO-PiS zrobili swoje.

Nie zawsze zgadzam się z poglądami wyrażanymi przez przewodniczącego Rady Miejskiej, Zbigniewa Wygodę, ale tym razem muszę przyznać mu rację.

To, że obrady Rady są transmitowane na żywo w internecie wpływa negatywnie na radnych. Często grają oni pod publiczkę, a ich wypowiedzi nie są merytoryczne, tylko efektowne.

Nie zawsze nerwy na wodzy potrafi utrzymać także zastępca prezydenta, Piotr Wieczorek. Często jest upominany zarówno przez przewodniczącego, jak i przez radnych.

– Państwo często zarzucacie mi, że ja – być może emocjonalnie – ale nigdy nie złośliwie, tylko prawdziwie opisuję rzeczywistość. Zaraz zgłasza się pan Kopała i wytacza argumenty dotyczące mojej niemożliwej agresji, że ja tu napadam prawie na wszystkich. Następnie pani radna Karweta mówi mi, że kogoś nadzwyczajnie dotknąłem czy uraziłem. Państwa po prostu dotyka prawda. Jednego, czego nie możecie znieść od początku kadencji to słów prawdy – mówił Piotr Wieczorek.

Takich emocjonalnych wypowiedzi jest wiele z każdej strony. Najaktywniejsi w ich wyrażaniu są właśnie Piotr Wieczorek, Dominik Dragon, Zbigniew Wygoda, Joanna Karweta, Tadeusz Olejnik i Jarosław Wieczorek.

Przyznam szczerze, że bywałem na sesjach Rady Miejskiej, gdy odbywały się one w Urzędzie Miejskim i wtedy, gdy nie były transmitowane na żywo w internecie. Wówczas było może i nudno, ale merytorycznie. Rzadko zdarzały się krzyki i słowne przepychanki. Warto podkreślić, że w poprzedniej kadencji zarówno Dragon, Olejnik i Wieczorek byli radnymi, a Piotr Wieczorek był zastępcą prezydenta.

Warto więc się zastanowić, czy nie należy w sali sesyjnej zmienić koloru ścian lub, mimo wielu zalet, zlikwidować transmisji sesji online. Może wtedy wróci normalność?

—–
Oczywiście jest to subiektywna ocena tego, co dzieje się w gliwickim samorządzie. Do oglądania retransmisji sesji w internecie nie zachęcam – strata czasu na ten kiepski teatrzyk.

Łukasz Fedorczyk

 


9 KOMENTARZE

  1. To artykuł czy komentarz?


    Redakcja: Łatwo można zauważyć, że subiektywna ocena tego, co dzieje się w gliwickim samorządzie.

  2. Czyli już wiemy kto sieje zamęt i na tych ludzi już nie głosujemy w wyborach: Piotr Wieczorek, Dominik Dragon, Zbigniew Wygoda, Joanna Karweta, Tadeusz Olejnik i Jarosław Wieczorek

  3. Ja wiem o co chodzi. W poprzedniej kadencji taki Dragon czy Gornig byli po stronie Frankiewicza i dlatego się nie mądrzyli nie rzucali a teraz są po stronie przeciwnej. W poprzedniej kadencji jedynym który walczył z władzami był prof. Marek Berezowski.

  4. Czy ktoś może zapytać radny Platformy obywatelskiej dlaczego wolą żeby w Gliwicach nadal był zrujnowany stadion dwudziestolecia zamiast nowoczesnej hali Podium?

  5. czasem to ogladam bo interesuje się polityką ale tego dragona to się słuchać nie da. jest taki arogancki i bez sensu gada, zero jakiegoś pomyślunku.

  6. Skoroś se już Redaktorze Fedorczyk zadał trud i zacytował jedną z wypowiedzi Piotra Wieczorka to zacytuj też tę pierwszą, gdzie wyzwał i obraził Radnych PO i PIS tak, że będąc na ich miejscu pozwałabym go do sądu o publiczną zniewagę i sprawę bym wygrała. Piotr Wieczorek to porażka i klęska dla Gliwic, do worków z kartoflami go….

  7. Winna jest wojna polsko-polska w Warszawie i ci malutcy politycy od siedmiu boleści się na nią napatrzą i później świrują pawiana u nas w mieście. Jesli nie zaczną robić czegoś dla ludzi, to stworzę listę osób których mamy nie wybierać i wyślę ją do wszystkich mieszkańców.

WASZYM ZDANIEM