reklamaspot_img

Nie będzie rozwiązań siłowych. Były klucznik siedzi na szczycie Radiostacji (TV)

Gliwicka Radiostacja została zamknięta do odwołania.

Powodem jest były klucznik tego obiektu, który dziś ok. godz. 7.00 dostał się na wieżę i na wysokości 110 metrów protestuje przeciw zwolnieniu go z pracy. Przypomnijmy, że Andrzej Jarczewski został zwolniony z pracy w muzeum pod koniec ubiegłego roku.

Za sprawą Andrzeja Jarczewskiego, Gliwice trafiły na czołówki ogólnopolskich mediów.

Z biało-czerwoną flagą, siedząc na szczycie Radiostacji żąda aby prezydent miasta zwolnił dyrektora muzeum, a jego przywrócił do pracy.

Na miejscu zdarzenia znajdują się wozy straży pożarnej, policji i pogotowia ratunkowego.

[flashvideo file=”http://infogliwice.pl/filmy/2011_06/20110606_jarczewski_radiostacja.flv” /]
 

Trzech policyjnych negocjatorów cały czas utrzymuje kontakt ze znajdującym się na szczycie wieży Andrzejem Jarczewskim.

On sam zaopatrzony w zapas żywności i napojów za pomocą telefonu komórkowego informuje media o swojej akcji.

 
Zobacz też: Klucznik na wieży. Dzień drugi

To już kolejne niestandardowe zachowanie byłego klucznika. Kilka dni temu na rozprawę sądową z byłym pracodawcą stawił się w szlafroku.

Był mocno zaskoczony, tym, że sąd nie podzielił jego „poczucia humoru”.

Dzień protestu został wybrany przez Jarczewskiego nieprzypadkowo. Dzisiaj odbywa się w Gliwicach Rada Muzeum i były kandydat na szefa gliwickiego muzeum, w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy żadne siłowe rozwiązania nie są brane pod uwagę.

Klucznik znajduje się na platformie o wymiarach 1,8 m x 1,8 m. Wejście tam kolejnych osób obarczone jest bardzo dużym ryzykiem. Wiadomo też, że w pierwszych rozmowach z negocjatorem Andrzej Jarczewski był bardzo rozemocjonowany i nerwowy. Po kilku godzinach nieco się uspokoił.

Oświadczenie dyrektora muzeum

Jednym z prawdopodobnych powodów „manifestacji” rozpoczętej w dniu dzisiejszym
przez Pana Andrzeja Jarczewskiego jest fakt wypowiedzenia mu w dniu 9 grudnia 2010 r.
umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony. Okres trzymiesięcznego wypowiedzenia
upłynął w dniu 31 marca 2011 r.
Z uwagi na ochronę danych osobowych nie mogę w dniu dzisiejszym podać
informacji jakie konkretnie przyczyny legły u podstaw wypowiedzenia stosunku pracy Panu
Andrzejowi Jarczewskiemu. Mogę jednak oświadczyć, że przyczyny te są rzeczywiste,
konkretne, prawdziwe i w pełni uzasadniające wypowiedzenie umowy o pracę w świetle
obowiązujących norm prawa pracy.
Obecnie przed Sądem Pracy w Gliwicach toczy się postępowanie z powództwa Pana
Andrzeja Jarczewskiego o przywrócenie do pracy w Muzeum w Gliwicach. Ostatnia rozprawa
odbyła się 2 czerwca 2011 r. Termin kolejnej został wyznaczony na poniedziałek 27 czerwca
2011 r.
W dniu dzisiejszym odbyło się coroczne posiedzenie Rady Muzeum w Gliwicach.
Rada, obradująca pod przewodnictwem prof. Wojciecha Kowalskiego, jednogłośnie przyjęła
sprawozdanie z działalności Muzeum w roku 2010 oraz zaaprobowała plan programowy na
rok 2012.
Apeluję do Pana Andrzeja Jarczewskiego o jak najszybsze zakończenie rozpoczętej
„manifestacji”, której forma i przebieg naraża na niebezpieczeństwo jego życie i zdrowie.

Grzegorz Krawczyk
Dyrektor Muzeum w Gliwicach

(fot. www.ajarczewski.republika.pl)

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI