spot_img

Śmierć w autobusie w Gliwicach

Nie żyje pasażer autobusu komunikacji miejskiej.

Pasażerowie powiadomili kierowcę, że mężczyzna siedzący na fotelu nie daje oznak życia. Wezwano pogotowie i policję. Na miejscu pierwsi pojawili się policjanci, którzy rozpoczęli reanimację. Następnie dołączyli ratownicy pogotowia. Pracownicy karetki ubrani byli w stroje ochronne, co wzbudziło obawy przechodniów. To jednak standardowa procedura w obecnych czasach.

Niestety, pasażer zmarł. – To 67-latek – informuje kom. Marek Słomski z gliwickiej policji.

Autobus zatrzymał się na przystanku przy „pajączku” na ul. Daszyńskiego. Tam też prowadzone były wszystkie czynności.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci.

Informację i zdjęcie otrzymaliśmy od Czytelniczki.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

  1. Nawet w takiej sytuacji ludzie nie potrafią współczuć przecież ten człowiek był mężem dziadkiem ojcem a może i nie miał rodziny teraz ludzie woła się nabijać z tego korka niż współczuć tragedii i siać panikę z kuli tej paniki prędzej się wykończą niż ta choroba nas zniszczy..

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI