Programy wsparcia dla inwestycji prosumenckich od lat budzą duże zainteresowanie właścicieli domów jednorodzinnych. Wraz z kolejnymi edycjami zmieniają się jednak zasady, zakres dofinansowania oraz wymagania techniczne, co sprzyja powstawaniu uproszczeń i nieporozumień. W efekcie wokół aktualnych form wsparcia, w tym edycji 6.0, narosło wiele mitów, które mogą prowadzić do błędnych decyzji inwestycyjnych i rozczarowania na etapie realizacji lub rozliczenia projektu.
Przekonanie, że dofinansowanie przysługuje każdemu prosumentowi
Jednym z najczęściej powielanych mitów jest przekonanie, że dotacje są dostępne automatycznie dla każdego właściciela instalacji fotowoltaicznej. W praktyce dotacje w ramach programu „Mój Prąd” są przyznawane po spełnieniu ściśle określonych warunków formalnych i technicznych, a sam fakt posiadania instalacji nie gwarantuje wsparcia. Znaczenie mają m.in. termin wykonania inwestycji, sposób rozliczania energii oraz kompletność dokumentacji.
Warto również pamiętać, że programy tego typu są limitowane budżetowo i funkcjonują w ramach określonych naborów. Oznacza to, że nawet poprawnie zrealizowana inwestycja może nie zostać objęta dofinansowaniem, jeśli wniosek zostanie złożony po zakończeniu naboru lub z przekroczeniem wyznaczonych terminów.
Przeświadczenie o niezmiennych zasadach wsparcia
Kolejnym mitem jest traktowanie zasad programu jako stałych i niepodlegających zmianom. W rzeczywistości kolejne edycje wprowadzają modyfikacje zarówno w zakresie wysokości dofinansowania, jak i listy kwalifikowanych urządzeń. Dotyczy to zwłaszcza rosnącej roli magazynowania energii oraz konieczności lepszego bilansowania produkcji i zużycia.
Eksperci z Defro Energy podkreślają, że inwestorzy często opierają swoje decyzje na informacjach z wcześniejszych lat, które nie zawsze mają zastosowanie do aktualnych zasad. Brak weryfikacji bieżących wymagań może skutkować zaprojektowaniem instalacji niespełniającej kryteriów formalnych, mimo że technicznie jest ona w pełni sprawna.
Przekonanie, że program dotyczy wyłącznie fotowoltaiki
Wielu inwestorów nadal postrzega aktualne wsparcie wyłącznie przez pryzmat samej instalacji PV. Tymczasem w praktyce coraz większy nacisk kładziony jest na rozwiązania uzupełniające, które zwiększają autokonsumpcję energii i stabilność systemu. Oznacza to, że sama instalacja paneli nie zawsze stanowi wystarczający zakres inwestycji.
W tym kontekście warto spojrzeć na program „Mój Prąd” jako element szerszej strategii energetycznej budynku. Coraz częściej łączy się go z innymi działaniami modernizacyjnymi, takimi jak poprawa efektywności energetycznej czy wymiana źródła ciepła, co bywa realizowane równolegle z programem „Czyste Powietrze”. Takie podejście pozwala lepiej wykorzystać potencjał produkowanej energii i ograniczyć jej straty.
Mit o braku powiązań z innymi inwestycjami energetycznymi
Często można spotkać się z opinią, że inwestycje realizowane w ramach różnych programów wsparcia muszą być całkowicie od siebie niezależne. W praktyce nie zawsze jest to prawdą. Odpowiednio zaplanowana modernizacja może uwzględniać kilka źródeł finansowania, pod warunkiem zachowania zgodności zakresów i spełnienia wymagań formalnych każdego z programów.
Specjaliści zwracają uwagę, że połączenie instalacji prosumenckiej z modernizacją systemu grzewczego lub poprawą izolacyjności budynku często przynosi lepsze efekty ekonomiczne niż realizacja pojedynczego projektu. W tym kontekście doświadczenia firm takich jak Defro Energy pokazują, że spójne podejście do całego systemu energetycznego budynku pozwala uniknąć błędów projektowych i zwiększyć realne korzyści dla użytkownika.
Przekonanie o pełnym pokryciu kosztów inwestycji
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów jest założenie, że dofinansowanie pokrywa większość lub całość kosztów inwestycji. W rzeczywistości dotacje w ramach programu „Mój Prąd” stanowią jedynie wsparcie częściowe, a ich celem jest zachęta do inwestycji, a nie jej pełne sfinansowanie. Wysokość dofinansowania należy zawsze analizować w odniesieniu do całkowitego kosztu projektu.
Zbyt optymistyczne założenia finansowe mogą prowadzić do problemów na etapie realizacji lub konieczności rezygnacji z części zaplanowanych rozwiązań. Dlatego coraz częściej rekomenduje się przygotowanie realistycznego budżetu, który uwzględnia nie tylko samą dotację, ale także koszty dodatkowe, takie jak prace adaptacyjne czy przyszła eksploatacja systemu.
Znaczenie rzetelnej wiedzy zamiast obiegowych opinii
Mity narastające wokół kolejnych edycji programów wsparcia wynikają najczęściej z uproszczeń i nieaktualnych informacji. Tymczasem decyzje inwestycyjne w obszarze energetyki prosumenckiej mają długofalowe konsekwencje finansowe i techniczne. Dlatego kluczowe znaczenie ma korzystanie z rzetelnych źródeł wiedzy oraz bieżące śledzenie obowiązujących zasad.
Właściwe zrozumienie, czym faktycznie jest program „Mój Prąd” i jakie są jego ograniczenia, pozwala uniknąć rozczarowań i lepiej zaplanować inwestycję. W połączeniu z innymi działaniami, takimi jak modernizacja ogrzewania wspierana przez program „Czyste Powietrze”, świadome podejście do tematu energii odnawialnej staje się realnym narzędziem poprawy efektywności energetycznej budynku, a nie jedynie odpowiedzią na chwilowe trendy.
Artykuł sponsorowany


