Sprzedaż Piasta Gliwice prywatnej firmie zdominowała spotkanie Zbigniewa Wygody z mieszkańcami.
Przewodniczący Rady Miejskiej interesował się także trwałością murawy oraz poinformował dlaczego na Olimpijczyku nie można rozgrywać międzynarodowych zawodów.
Zbigniew Wygoda nie wierzy w awans Piasta do ekstraklasy. Na spotkaniu z „mieszkańcami” poinformował, że otrzymał list od firmy zainteresowanej kupnem Piasta Gliwice i uważa, że klub należy szybko sprzedawać.
– Jeżeli władze miasta się nie zgodzą, to trzeba to będzie uznać za działanie na szkodę miasta – zapowiedział.
Stanowisko Przewodniczącego Rady Miejskiej popierali głośno Andrzej Potocki i Zbigniew Koźmiński. Moralnego wsparcia udzielał Jacek Krzyżanowski.
Andrzej Potocki wieszczył, że na wiosnę Piast poniesie, podobnie jak rok temu, katastrofalną porażkę.
– Ta drużyna to zlepek przypadkowych piłkarzy, bez wyraźnego lidera – mówił
– Przecież ta „przypadkowa” grupa bardzo dobrze sobie radzi, a na trybunach zasiada prawie komplet widzów – odpowiadał jeden z mieszkańców.
– Prowadzenie profesjonalnego klubu,a takim jest Piast Gliwice, to nie jest zadanie miasta – podsumował Wygoda.
Show Przewodniczącemu ukradł jeden z jego sympatyków, który po otrzymaniu mikrofonu, mówił o bardzo wielu dręczących go sprawach w kontekście historycznym. Nie dał się zbić z pantałyku ani odebrać sobie mikrofonu i długo opowiadał o swoich przeżyciach z czasów głębokiej komuny. Opuszczających salę zdążył jeszcze poinformować o braku szaletów na ul. Zwycięstwa.
W nawiązaniu do informacji jakie pojawiły się w ostatnich dniach w prasie, odnośnie propozycji zakupu Piasta Gliwice przez niemieckiego inwestora, na stronie www.piast-gliwice.eu pojawiła się wypowiedź wiceprezesa Piasta Jarosława Kołodziejczyka.
„Niewątpliwie ważne jest pozyskanie prywatnych inwestorów, którzy przejęliby na siebie finansowanie klubu. Od początku swojej pracy w Piaście Gliwice czynię starania w celu pozyskania inwestora, który na zdrowych warunkach zainwestowałby w klub. Istotnym jest, aby podobnie jak to jest w Niemczech, nie był to jeden inwestor, który w razie słabszej kondycji finansowej doprowadziłby jednocześnie do upadku klubu. Istnieją dwa modele finansowania klubu przez prywatnych inwestorów. Pierwszy z nich zakłada, że pozyskujemy kilku większych i kilku mniejszych związanych z Gliwicami inwestorów, którzy będą w stanie zapewnić budżet klubu na odpowiednim poziomie. Miasto w tym momencie posiadałoby mniejszościowe udziały, a z czasem gdy sytuacja ustabilizowałby się na odpowiednim poziomie, Urząd Miejski odsprzedałby pozostałe akcje. Drugi model to pozyskanie zagranicznego sponsora, który jest jednocześnie właścicielem innego zagranicznego klubu grającego na najwyższym szczeblu rozgrywek, a Piast stałby się dla niego klubem satelickim, co niesie za sobą szereg korzyści nie tylko materialnych, ale również sportowych i organizacyjnych poprzez przekazywanie wzajemnych doświadczeń oraz wymianę i szkolenie piłkarzy oraz kadry trenerskiej.”





