spot_img

Motocyklista stracił nogę. Brawura?

33-letni mieszkaniec Knurowa, podczas wykonywania manewru wyprzedzania zderzył się z samochodem marki mitsubishi.

W wyniku zdarzenia motocyklista doznał bardzo ciężkich obrażeń ciała – stracił nogę. Przez kilkadziesiąt minut droga Gliwice-Rybnik na wysokości miejscowości Wilcza była zablokowana.

– Poszkodowanego do szpitala zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – mówi kom. Marek Słomski z gliwickiej policji.

W trakcie manewru wyprzedzania motocyklista utracił panowanie nad maszyną.

Film świadka znaleziony na youtube.com

(fot. JRG Knurów/www.miastoknurow.pl)

Zobacz też: Motocyklista zginął na Pszczyńskiej (TV)

(fot. archiwum KMP Gliwice)

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

  1. Akurat miałem bardzo wątpliwą przyjemność przejeżdżać obok miejsca zdarzenia w czasie, gdy do poszkodowanego dotarła karetka pogotowia.
    Ofiara wypadku poruszała się motocyklem terenowym (nie jestem pewien czy typowy „cross” czy enduro, ale z uwagi na brak śladów tłuczonego szkła bardziej stawiał bym na to pierwsze ).
    Możliwe, że udział w tym nieszczęściu miał też kierowca czarnego samochodu marki Mitsubishi – samochód stał nieco dalej z potłuczoną tylną szybą i obitą lewą stroną.
    Nie zauważyłem żadnych śladów hamowania co potwierdzało by teorię niebezpiecznej i brawurowej jazdy motocyklisty.
    Ogólnie strasznie szkoda chłopaka, ale wiele wskazuje na to iż zdecydowanie przecenił swoje umiejętności oraz zupełnie zignorował fakt, że na drodze znajdują się też inne pojazdy.
    Teraz niestety pozostaje jedynie nieszczęśnikowi życzyć, aby możliwie szybko doszedł do zdrowia i potrafił odnaleźć się po tej tragedii.

    • „nieszczęśnikowi”?! Nieszczęśnikiem to ja bym nie nazywał nikogo kto wprowadza zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego dla własnej debilnej rozrywki. W Polsce nie ma pieniędzy na leczenie chorych a nawet na nakarmienie dzieci ale cała masa bezmózgowców ma kasę na drogie zabawki typu motory, quady albo samochody sportowe.
      Tu nie ma mowy o braku szczęścia tylko braku rozumu. Także po stronie ustawodawcy i policji. W innych krajach już dawno by wprowadzono zakaz sprzedaży motorów tego typu. W Niemczech nikt nie dostanie prawka na motor ścigacz zanim nie udokumentuje kilku lat praktyki jazdy na słabszym motorze! No ale jak wiadomo w Polsce część motocyklistów nawet nie ma prawka!
      Ale przecież nie ma problemu! Po prostu pech! Albo wina kierowców samochodów że nie wypatrują bezustannie gdzie może się pojawić motor bo przecież wiadomo z reklamy że: „motocykliści są wszędzie”!

      • No nie powiem – całkiem niezły rage.
        Zdecydowanie zgadzam się z faktem, że po drogach porusza się sporo motocyklistów, którym w momencie założenia kasku niestety wyłącza się myślenie.
        Co do kwestii prowadzenia bez prawa jazdy – też niestety panuje przekonanie, że bardziej opłaci się mandat niż kurs i egzamin (o konsekwencjach kolizji/wypadku dla osoby nieuprawnionej do kierowania danym pojazdem już się nie myśli).
        Jednocześnie trzeba pamiętać, że posiadanie „papierka” też nie zapewni bezpieczeństwa – zdecydowana większość ośrodków szkolenia kierowców skupia się jedynie na kwestii „zdania egzaminu” (który z kolei skonstruowany jest źle i nastawiony na „trzepanie kasy” zamiast na sprawdzeniu rzeczywistych umiejętności i predyspozycji przyszłego kierowcy/motocyklisty) – a co potem to już nikogo nie interesuje.
        Ja sam robiąc kurs na prawko kat. A (po 2 latach jazdy na motorowerze i 11-letnim stażu za kierownicą samochodu) zdecydowałem się na nieco droższy kurs w ośrodku w Gliwicach (mieszkam w Rybniku), który jednak nie ograniczał się do „ósemek”/”slalomów” i kucia na pamięć trasy egzaminacyjnej – ale takich ośrodków jest relatywnie mało w kraju, no i jak już wspomniałem – kursy w nich za zwyczaj są nieco droższe niż u konkurencji.

        Dalej kolego – piszesz, że powinno się zabronić sprzedaży jakichś tam motorów – to pójdźmy dalej – sięgnij może do statystyk wypadków – może powinniśmy się zastanowić nad zakazem sprzedaży również innych pojazdów – jak wygląda kwestia z wypadkami samochodów sportowych ? A może zwykłych rodzinnych sedanów/hatchback’ów/kombi ? A co z wypadkami z udziałem samochodów powyżej 3,5t ?
        Ile osób postronnych ucierpiało w wyniku wypadków samochodowych spowodowanych czy to błędem kierowcy czy to brawurową jazdą lub też zwykłym „zdarzeniem losowym” ?
        Idąc dalej tym tropem niezbędne było by wprowadzenie bezwzględnej prohibicji w całym kraju – w końcu pomimo ciągłego zaostrzania kar wciąż mamy do czynienia z prawdziwą plagą pijanych kierowców („bo przecież po jeszcze jednym piwku nic mi nie będzie”).
        I tak powoli można by dojść do wniosku, że zakazać należało by dosłownie wszystkiego – nie tędy droga.

        Co do zaglądania w lusterka – no tak się śmiesznie składa, że właśnie po to są – kierowca niezależnie od typu pojazdu powinien obserwować całość otoczenia – zerkanie w lusterka co parę sekund w dużej mierze poprawia bezpieczeństwo na drodze.
        Tutaj też chciałbym się zwrócić do kolegów motocyklistów – od nas też zależy, czy będziemy zauważalni – elementy odblaskowe ubioru, odpowiednio wczesne sygnalizowanie ZAMIARU wykonania manewru oraz przede wszystkim włączanie świateł jeszcze nikomu nie zaszkodziły (a mogą uratować zdrowie/życie).

        Wracając do samych motocyklistów – generalnie środowisko jest podzielone na tych, którzy uważają, że należy zaczynać od mniejszych mocy i pojemności oraz na tych, którzy twierdzą że i na „50 cm^3” można się zabić, więc lepiej nabierać doświadczenia na tym, na czym chce się rzeczywiście jeździć. Osobiście należę do pierwszej grupy (słabsza maszyna zazwyczaj wybacza więcej błędów), ale zgadzam się też z argumentem, że i na słabszej maszynie nie jest się w pełni bezpiecznym. Jednak jakby na to nie patrzeć – w naszym kraju ustawowe wymuszanie stopniowych przesiadek ze słabszych na mocniejsze motocykle nie ma szans się sprawdzić.
        Po pierwsze – skoro i tak spora część motocyklistów ignoruje wymóg posiadania prawa jazdy, to czemu mieli by się oni stosować do innych przepisów ?
        Po drugie – nasi szanowni ustawodawcy z pewnością wykorzystali by wprowadzenie tego typu wymogu jako kolejny sposób na „ściągnięcie dodatkowych środków do budżetu” – tak więc poza stażem na pewno byłby dodatkowy egzamin, dodatkowa opłata, oczywiście wymiana prawa jazdy bo nie ma możliwości wprowadzania adnotacji itd. itp.
        Tak więc i na tym polu jedyne co zostaje, to tłumaczyć, tłumaczyć i mieć nadzieję, że w końcu rozsądna argumentacja przebije się przez mur młodzieńczej (za zwyczaj) pewności siebie i przekonania o własnej doskonałości.
        Niemniej jednak jest jeszcze jedna kwestia, na którą powinno się zwrócić uwagę – dla czego robi się tyle hałasu o niedoświadczonych motocyklistów na potężnych maszynach jednocześnie ignorując zupełnie fakt podobnej sytuacji wśród kierowców samochodów ? Przecież takie osoby stwarzają przynajmniej takie same, jeśli nie większe zagrożenie.

        No i tak na koniec drogi kolego – odpowiedz mi na jedno pytanie.
        Skoro tak bezwzględnie oceniasz młodego chłopaka, który w wyniku spowodowanego przez siebie wypadku doznał ciężkich obrażeń, możliwe że zostanie kaleką do końca życia (obecnie przyszycie urwanej kończyny jest możliwe, jednak nie zawsze się udaje)i teraz na pewno cierpi zarówno fizycznie jak i psychicznie, to jeśli nie daj Boże sam znajdziesz się kiedyś w podobnej sytuacji (czyt. spowodujesz wypadek w którym sam staniesz się głównym poszkodowanym) to czy wobec siebie zastosujesz równie wysoki poziom współczucia ?
        Tylko nie pisz proszę, że Ciebie to to nie dotyczy – prawda jest taka, że wypadki chodzą po ludziach i dotykają nie tylko młodych, nie tylko niedoświadczonych, nie tylko ryzykantów ale dosłownie wszystkich.

        • Zgadzam się z Tobą. Jestem mieszkanką tej okolicy i szczerze mówiąc, to była tylko kwestia czasu, aby do takiej tragedii doszło. Brawura kierowców – mimo terenu zabudowanego – osiąga w tym miejscu szczyt.

        • @Motocyklista
          Fajny tekst więc, z przyjemnością odpowiem!
          1. Co do zakazu sprzedaży to nie weźmie mnie Pan na logikę, bo ja to sobie wbrew pozorom logicznie przemyślałem. Motory wyścigowe mogą być zabronione ponieważ nie spełniają żadnej pożytecznej roli są tylko zabawką. Samochody są środkiem transportu i innego często nie ma. Jeśli motor ma być środkiem transportu to nie potrzebuje przyspieszenia 3s do setki. Ale ja bym zakazów nie wprowadził tylko bym rypnął podatek od luksusu i drugi podatek od hałasu. To by dało podobny efekt.
          2. Pisze Pan że: „Jednak jakby na to nie patrzeć – w naszym kraju ustawowe wymuszanie stopniowych przesiadek ze słabszych na mocniejsze motocykle nie ma szans się sprawdzić.” I tu Pan przyznał mi rację! Tak! Przyznał Pan że w Polsce panuje powszechne bezmózgowie. Ale ja mam dla Pana dobrą wiadomość: puki co Polska nie jest pod okupacją ani w rozbiorach tak że, tylko od nas samych zależy czy będziemy przestrzegać przepisów czy nie. Powiem więcej uczciwym ludziom żadne przepisy nie są nawet potrzebne. Sam Pan opisał że niektórzy motocykliści (w tym także Pan) wolą nabrać praktyki na słabszej maszynie. I to jest najlepszy przykład.
          Ja sobie mogę wyobrazić kampanię społeczną skierowaną do motocyklistów, aby zaczynali na słabszych motorach tak samo jak mogę sobie wyobrazić kluby motocyklistów które organizuję szkolenia bezpiecznej jazdy za niewielką opłatą albo za darmo.
          (Środki do budżetu akurat nie są argumentem bo na biednych nie trafia. Ktoś ten podatek i tak zapłaci jak nie tak to podniosą VAT o kolejny 1%.)
          3. Młodego chłopaka nie oceniam tylko jego zachowanie (a właściwie to tylko co wiemy ze skąpego tekstu dziennikarza). Oczywiście jest tak że w pewnym wieku nie ma się jeszcze tego rozumu aby samemu ocenić jakie niebezpieczeństwo się stwarza dla innych ale przede wszystkim dla samego siebie. Dla tego też uważam że są potrzebne ograniczenia w dostępie do mocnych motorów i tu rozumiem że się zgadzamy. A wracając do pytania, ja akurat wole samochody i zawsze byłem fanem F1. Powiedzmy że ja bym pojechał na zamknięty tor wyścigowy i tam nie znając toru ani nie mając doświadczenia od razu wziął najmocniejszy bolid i na szybkim okrążeniu stracił panowanie nad nim i wylądował w bandzie. To na pewno bym nie mówił że to pech tylko skrajna głupota. O pechu można tylko mówić jak coś bardzo wyjątkowego się zdarza. Tylko ryzyko na motocyklu jest nieporównywalnie większe niż w aucie. Tu można mówić wręcz że motocyklista miał jeszcze szczęście bo przeżył.

      • PLK pisze:
        26 maja 2012 o 23:45

        „W Polsce nie ma pieniędzy na leczenie chorych a nawet na nakarmienie dzieci”

        takie wypowiedzi idź sobie głosić na forum politycznym, użalaj się na działanie rządu, zezwolenie na funkcjonowanie umów śmieciowych, wady systemu emerytalnego, inflację, wysokie ceny paliwa czy czego tam sobie chcesz… ale co do tego mają motocykle, a właściwie stan majątkowy osoby prywatnej ? jak ktoś sobie kupi wielkiego złotego penisa i postawi w ogródku to też mu zabronisz ? jego pieniądze, jego sprawa.

        „ale cała masa bezmózgowców ma kasę na drogie zabawki typu motory, quady albo samochody sportowe.”

        jak chcemy się na jakiś temat wypowiadać, to najpierw mamy o nim jakieś pojęcie, bo bezmózgowcem to zdajesz się być sam. przeciętny motocykl, nie za stary, w dobrym stanie, kosztuje ok. 5-6 tys. Nieraz 2-3 razy taniej niż samochody z tego samego rocznika. po drugie na jakiej podstawie posiadanie motocykla determinuje do bycia 'bezmózgowcem’ ? Policja też ma na wyposażeniu motocykle, i co? czy rodzaj środka transportu jest podstawą do oceny człowieka ? NIE. za to wypowiedzi i owszem – a Twoja daje obraz osła.

        _______________________________________________________________________

        Motocyklista – rewelacyjny tekst. nic dodać nic ująć. zgadzam się 100%.

        _______________________________________________________________________

        • takk tylko jesli ktos ma takie hobby to niestety ale nie zmusiasz go do zmiany…. nie wszyscy beda robic to co ty uwazasz za sluzne… zazdroscisz ze maja na to kase, czas i umiejetnosci??? Duzo ludzi umiera badz staje sie kalekim za to ze robi to co kocha. strazacy, policjanci sportowcy motocyklisci. to wszystko sa ludzie i trzeba ich szanowac bo nie boja sie robic czegos co sprawia im przyjemnosc!!! Wiec darujcie teksty o tym ze dobrze mu bo tak nie jest, a gdyby to byl ktos z waszej rodziny to zaloze sie ze inaczej byscie gadali:):):) A po za tym nie wam oceniac innych ludzi a zwlaszcza tylko po okladce. To wszystko jako osoba poboczna:) z reszta z jakiegos powodu produkuja te motory i podejrzewam ze dla ludzi a nie zwierzat ani na ozdobe….

        • @TNT
          Na co wydają pieniądze osoby prywatne nie ma znaczenia tylko jeśli kupują towar wyprodukowany w kraju, jak kupują luksusowe produkty zagraniczne to ma już duże znaczenie. Biedne i zacofane kraje kupują za granicą towary luksusowe, natomiast bogate kraje kupują za granicą tylko tanie surowce albo półprodukty. Kraj który kupuje od zagranicy drogie towary luksusowe a sam produkuje tylko podstawowe towary (jak Polska) musi prędzej czy później zbankrutować. Tak jak Grecja (wszystkie taksówki tam mieli ponoć nówki Merce).

          W wypadku Policji motocykl może mieć sens ponieważ służy jako środek transportu. Jeszcze raz powtarzam że, nie ma nic przeciwko jednośladom jako środkom transportu (powinny być tylko zmniejszone normy hałasu!). Tylko że motocykl jest bardzo kiepskim środkiem transportu w porównaniu z autem i przeważnie służy głównie jako zabawka.

          Panowie motocykliści powinniście albo jeździć po drogach tak szybko jak samochody (celowo nie pisze według znaków) albo się skrzyknąć i zorganizować sobie rajdy po zamkniętych drogach na własne ryzyko. Jak ktoś chce ryzykować to ja na pewno nie mam nic przeciwko temu. Wreszcie by był koniec z tą gadaniną że motocyklista miał pecha!

          • Motocykl, to bardzo dobry środek transportu. Sam mając 30-tkę na karku i 13-letnie doświadczenie w prowadzeniu „puszki” przesiadłem się na motocykl i twierdzę, że nie ma lepszego środka transportu na miasto. W kufrze mieszczą się bez problemu nie tylko podstawowe zakupy, korki można omijać (czego puszkarze bardzo motocyklistom zazdroszczą), a o samej przyjemności z jazdy w siodle nie wspomnę.
            Wszystko jest dla ludzi, tylko tego wszystkiego trzeba używać z rozsądkiem, a żadne regulacje prawne nie mają racji bytu, bo kto będzie to wszystko egzekwował? Policjanci?

  2. Też widziałem miejsce zaraz po wypadku. NA poboczu stał też „ścigacz” z rozwalonymi osłonkami kierownicy ” tak mi sie wydawało”. A nogi z kawałe mskóry wystającej z buta na chodniku nie zapomnę długo. Żal gościa . Każdego czasem ponosi ułańska fantazja, w tym przypadku zabrakło szczęścia . Powrotu do zdrowia( względnego ]]życzę

  3. Straci jeszcze jedną i juz moze nikomu nie bedzie zagrazał.A gdyby to ktos przez niego stracil nogę.Takich nie nalezy zalowac

    • Odpowiedź do komentarza Ric ….
      Nie znasz kolesia a sie głupio udzielasz … ciekawe jakbys ty stracił 2 nogi czy taki byś był mądry !!!!

  4. tak nie ma to jak tylko krytykowac chlopaka moze pierw niech napisza oficjalna informacje co sie stalo a pozniej krytykujcie bo co jak byla to wina kierowcy owego mitsubishi bo sie nie spojrzal ktos w lusterka tak jak wiele osob to robi. a swoja droga przejerzdzalem tez tamta droga podczas nieszczesliwego wydazenia i niewiem ale pewnie nikt nie zauwazyl kobiety placzacej na chodniku a moze to byla jej wina ?? moze prponuje poczekac az bedzie wiadom o czyja wina i wtedy mozna sobie pokomentowac jakim ktos jest glupcem itp.

  5. Jeśli chodzi o motocykl, to był cross. Przejeżdżałem tą drogą prawdopodobnie kilka minut po wypadku, ludzie się już chłopakiem zajęli, ale karetki jeszcze nie było. Na boku stało Mitsubishi z wgniecioną lewą stroną, był tam jeszcze drugi motocyklista, cały i zdrowy.

  6. to nie była wina kierowcy. Motocyklista jechał pod prąd próbując wyminąć owe Mitsubishi. A dokładniej jechał na jednym kole pod prąd próbując wyminąć auto jadące prawidłowo z debilnie wolną prędkością. To było zderzenie czołowe , bo koleś nie dokończył manewru. A jego rzekomi kumple pitnęli gdzieś w krzaki mając w dupie rannego, po czasie dopiero wrócili. Ah i to owy kierowca zadzwonił i po policję i po karetkę.

  7. aha i rzekomy motocyklista ma już na koncie mnóstwo wykroczeń za piracką jazdę. Mógł szczeniak doprowadzić do śmierci czyjegoś ojca i męża – nie żal mi idioty za jego głupotę

  8. Wiadomo juz co z chlopakiem? Mam nadzieje,ze udalo sie ostatecznie doszyc urwana noge i ze dojdzie do dawnego zdrowia…Pozdrowienia dla wszystkich z miejsca zdarzenia,ktorzy trzezwo i sprawnie udzielili pierwszej pomocy.

  9. Nie straci życia, nie piszcie takich bzdur!!!! Faktem jest, ze noge stracił, ale nie ceni sie czlowieka za to czy ma nogi czy ich nie ma, ale za to jakim jest czlowiekiem..A Grześ akurat jest świetnym gościem!!!Trzymamy wszyscy za Ciebie kciuki Grzesiek i wracaj szybko do zdrowia i do domu!!

  10. Ostatnio na głupote w Gliwicach i okolicach dużo osób zachorowało, jeżdza na motorach jak debile, czasem nawet bez kasku, 90% z tych ludzi nie wkłada ochraniaczy, rozpieta koszula czasem t-short, krótkie spodenki i trampki,
    Jak Cie człowieku nie stać na sprzet to nie jezdzij albo nie miej pretensji do innych

  11. I co daci ubiór??!! MIał buty na crossa i co noga odpadła nad butem.
    Nikt nie wie co w któym momencie sie stanie.
    szkoda Grzesia ale cóż.
    Trzymam kciuki żeby szybko wrócił do zdrowia.

  12. Akurat tak sie sklada, ze „znam” Pana Grzegorza R. („Poszkodowanego” w wypadku) i stwierdzam, ze bylo to do przewidzenia…zdziwiony jestem tylko, ze przezyl bo koles juz nieraz lawirowal na pograniczu zarowno zycia i smierci jak i prawa, ale ponoc tacy maja ku temu predyspozycje. Jestem tylko ciekawy czy tym razem poruszal sie po drodze legalnie tj. mial prawko i OC i czy motor byl w stanie technicznym dopuszczajacym go do ruchu. Tym razem (na jego nieszczescie) nie udalo mu sie zbiec z miejsca wypadku bo troche mu noga odpadla i nie byl w stanie. Jestem ciekawy rowniez zakonczenia tej sprawy a Panu kierujacemu z Mitsubishi powiem tylko zeby uwazal bo nagle moze sie okazac, ze wina za urwana noge bedzie lezala po jego stronie.

  13. chyba was postraszylo wszystkich !! jazda , jazda ale to byl moj kolega wiec uwierzcie ,ze mi a zwlaszcza jego rodzinie nie jest do smiechu !! i nie osadzajcie go , bo naprawde niczego to nie zmieni , boze ludzie troche wspolczucia

    • Wspolczucia?A niby za co: za glupote?za brawure? Nic go wczesniej nie bylo w stanie „uswiadomic” to moze teraz jak bedzie zakladal jednego buta to cos do niego dotrze. Wspolczucia dla rodziny bo chyba o to chodzilo…ale pytam sie gdzie byla rodzina wczesniej?Przyklaskiwala mu jego wczesniejszym wyskokom to teraz ma. Ktos powie, ze jego zycie to pasja do motorow a ja dodam, ze jazda na motorze to cholerna odpowiedzialnosc i nie wszyscy przechodza ta probe. Jemu jeszcze sie udalo i otrzymal szanse na przyemyslenie…czy ja wykozysta zalezy od niego. Kazdy ma swoj zyciowy scenariusz.

  14. do wszystkich piszących bzdury szczególnie do „vimka świadek” który pisze że widział jak to się stało- ****** widziałeś wiec nie pisz idiotycznych wypowiedzi. chłopak zahaczył o krawężnik podniosło mu tylne koło i siła wyrzuciła go z siedzenia na lewą stronę, wtedy sytuacja nie była już do opanowania, a koledzy jak piszesz nie „pitneli” w krzaki tylko postawili tam motory żeby nie stwarzać dodatkowego zagrożenia na ruchliwej ulicy. co się stało to się nie odstanie, dobrze tylko że nie ucierpieli osoby jadące samochodem, wiadomo psychicznie na pewno, ale cóż trzeba się jakoś pozbierać i żyć dalej.

    • Zachaczyl o kraweznik? To co on pierwszy raz na motorze siedzial? Czy pierwszy raz tamtedy jechal? A moze to kraweznik zaatakowal jego? Gosciu jest miejscowy wiec znal droge bo przejezdzal tam zapewne wielokrotnie… jestem ciekawy jak bardzo musial przegiac zeby na drodze, ktora sie zna doprowadzic do czegos takiego?! W tym momencie to ty piszesz bzdury.

  15. Najlepsze jest to, ze teraz Panstwo czyli my podatnicy bedziemy utrzymywac tego kolesia z naszych podatkow. Szkoda slow…Skoro chcial poszalec to mogl jechac do lasu, tam nie ma krawezniko a rownie dobrze urywa sie nogi na drzewach. Sam jezdze na motorze i wiem, ze jest to spore ryzyko, ale jeszcze wieksza odpowiedzialnosc: za siebie i innych uzytkownikow drogi.

    • z tego co mi wiadomo to byl ubezpieczonu wie c ***** nie bedziesz za niego placic!!!!!!!!!lepiej placic moze za zjodzeji czy za pedofili co siedza w pierdlu ******** ******* !!!!!!!

      • Pedofili stawialbym pod sciane, zlodziejomy obcinal rece a takim bezmozgowcom jak twoj kolega zakazywal jazdy jakimkolwiek pojazdem zmotoryzowanym…

  16. czyli co,jeżeli stało by się to w lesie to kto będzie za to płacił?pomyślcie co wy piszecie,to był nieszczęśliwy wypadek na którym na szczęście ucierpiał tylko sam motocyklista.pewnie nie siedział pierwszy raz na motorze ale do tego mógł się przyczynić np.wystrzał w oponie lub wiele innych czynników więc nie nam to oceniać bo tego nikt z nas nie wie a każdy się mądrzy.gdyby to była wina kierowcy samochodu ciekaw jestem waszych opinii.oby nikogo z was „mądrali” nigdy nic takiego nie spotkało.do kolesia post wyżej:czy ty na moto jeździsz żeby urwało Ci nogę?więc czytając Twój post stwierdziłem że sam jesteś totalnym bezmózgowcem skoro wypisujesz coś takiego.pozdrawiam wszystkich którzy obiektywnie oceniają tę sytuację.

    • Polecam powrot do szkoly bo czytanie ze zrozumieniem masz na poziomie przedszkolaka…pozbieraj informacje i zastanow sie nad swoja wypowiedzia jeszcze raz. Jestem kierowca od ponad 11 lat i widze co sie dzieje na drogach. Jak chce poszalec to jade na tor a nie na droge publiczna!Znam tego kolesia i powiem Ci mondralo, ze wypadek to zaliczyl juz on nie jeden i zawsze doszukiwal sie w tym winy kogos innego. A co do wystrzalu o ktorym piszesz to zastanow sie troche…jak mysli po co kazda opona ma certyfikaty jakosciowe?Czemu tyle kosztuja? Wystrzaly zdarzaja sie tylko i wylacznie z winy uzytkownikow: stara opona, starta opona, uszkodzony radial, opona bierznikowana, zbyt wysokie cisnienie w oponie itd. Jesli koles nie potrafil tego dopilnowac to ponosi pelna odpowiedzialnosc za to co sie stalo. Bo umiejetnosc jazdy to jedno a ogolne obycie z wiedza z zakresu mechaniki, eksploatacji to drugie. Motor to nie samochod i w tym przypadku kazdy kierujacy motorem musi posiadac taka wiedze!

  17. Każdemu z Was motocykliści możne się to przydarzyć, więc wasze niektóre wypowiedzi są bez sensu!!! Zdrowiej Grześ!!!

  18. Ric a ty nie podskakuj bo ciekawe czy ty byś chciał stracić nogę
    ja bym tego nawet nie życzył najgorszemu wrogowi.
    Grzesiu Wracaj nam do zdrowia !!!

  19. Ooo nie bylem pewny ale widze, ze jednak chodzi o tego Grzesia:) Kolejny raz sie w cos wpakowales chlopie…jeszcze nie zakonczyles sprawy z koniem
    a pakujesz się w kolejna. Heh zdrowiej.

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI