W przedwyborczej gorączce padło wiele mocnych słów.
Jednak te, które wypowiedziano na spotkaniu Zbigniewa Wygody z mieszkańcami bardzo mocno dotknęły Zygmunta Frankiewicza. Konkretnie chodzi o to, że były dyrektor ówczesnego MZUiM-u, Tadeusz Dubarek, zasugerował, że w mieście nie ma inwestycji, z której Zygmunt Frankiewicz nie czerpałby korzyści osobistych. Dubarek jako przykład podał, że gdy rzekomo Frankiewicz dowiedział się którędy będzie „biegła” autostrada A1, kupił grunty za cenę 30 groszy/m.kw., a następnie sprzedał po 100 złotych/m.kw.
Po wypowiedzi Dubarka głos zabrał Zbigniew Wygoda, wówczas kandydat na prezydenta Gliwic.
Wygoda powiedział: „Są to oczywiście poważne oskarżenia, pod którymi ja, niestety, w pewnym sensie też się podpisuję”.
Obecny prezydent twierdzi, że słowa byłego dyrektora MZUiM to całkowite kłamstwo.
Zgodnie z zapowiedzią sprzed drugiej tury wyborów, 21 grudnia Zygmunt Frankiewicz złożył w sądzie pozew „w sprawie kłamliwych pomówień, które padły na przedwyborczym spotkaniu Zbigniewa Wygody”.
Oto oświadczenie Z. Frankiewicza:
(…)
Mam nadzieję, że proces przebiegnie sprawnie i sprawcę dosięgnie sprawiedliwa kara.Oprócz przeprosin i sprostowania domagam się zapłaty 20 tys. zł na rzecz Gliwickiego Uczniowskiego Klubu Sportowego Carbo. Nasi młodzi, niezwykle utalentowani bokserzy zbierają środki na wyjazd na igrzyska olimpijskie (samorząd nie może pokryć tych kosztów) przyda im się więc każda pomoc.
Funkcjonując jako osoba publiczna przez ostatnie lata zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że poziom debaty w naszym kraju i mieście staje się coraz niższy. Nie reaguję i nie wzruszają mnie już obraźliwie i chamskie wypowiedzi na forach internetowych. Jednego jednak nie będę tolerował – kłamstwa i pomówień podważających moją uczciwość. Do sprawowania mojej funkcji potrzebne jest zaufanie mieszkańców. Pamiętam o tym na co dzień i staram się go nie zawieść. Dlatego każde oszczerstwo spotka się ze zdecydowaną reakcją.



