spot_img

Alerty RCB – kto wysyła SMS-y z ostrzeżeniami?

Od jakiegoś czasu mieszkańcy w całym kraju otrzymują SMS-y z ostrzeżeniami. Kto je wysyła? Co to jest alert RCB?

Alert RCB to nowy system SMS-owego powiadamiania ludności o zagrożeniach. „Jest wykorzystywany tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, wtedy, gdy występuje naprawdę duże prawdopodobieństwo bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia na znaczącym obszarze” – czytamy na stronie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Na alert RCB nie trzeba się zapisywać. Osoby, które znajdą się na obszarze potencjalnego wystąpienia sytuacji kryzysowej zagrażającej życiu otrzymają na swój telefon komórkowy krótką wiadomość tekstową (SMS) z informacjami dotyczącymi rodzaju zagrożenia wraz z lokalizacją, a także źródłem ostrzeżenia. Nie ma znaczenia z którym operatorem zawarliśmy umowę. Nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego oraz niektórych innych ustaw z 11 czerwca 2018 roku nakłada na wszystkich operatorów obowiązek niezwłocznego wysłania komunikatu do wszystkich użytkowników na określonym przez dyrektora RCB obszarze. Komunikaty będą wydawane tylko w wyjątkowych sytuacjach, które realnie mogą zagrażać życiu i zdrowiu człowieka.

Jak często otrzymuje się alerty RCB? RCB zapewnia, że SMS-y są wysyłane tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy zagrożone jest bezpośrednio życie i zdrowie. W zależności od zaistniałych okoliczności.

Często zadajecie pytanie: czy można się wypisać z alertu RCB?

„Alert RCB jest wysyłany dla bezpieczeństwa, tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy bezpośrednio zagrożone jest życie. Otrzymują go osoby przebywające na obszarze potencjalnego zagrożenia. Wiadomość z ostrzeżeniem ma pomóc uniknąć niebezpieczeństwa lub zminimalizować jego skutki. Otrzymują go wszyscy, bez wyjątków, abonenci sieci komórkowych” – informuje RCB.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

  1. Bardzo dobry pomysl… niestety ktos probuje ludziom wmowic, ze te alerty sie nie sprawdzaja. Prosze zapytac meteorologow – nigdy w 100% nie mozna przewidziec rozwoju modelu pogody. Lepiej dmuchac na zimne…

    • Bo się k#rwa kompletnie nie sprawdzają. Od roku nie trafili ani razu. A spamu od ch#ja. Zamiast obserwować przyrodę, która podaje dosłownie wszystko na tacy, to lud otumaniony elektroniką, przez którą władza ludowa chce wmówić, co ma się myśleć. A ma się myśleć wg SMS zamiast własnego rozumu. Lepiej dmuchać na zimne i obserwować naturę. A nie ufać „niedouczonym” sztywnym tranzystorom. To powinno być dobrowolne, a nie przymusowe! Co to k#rwa za porządki, że narzuca mi się jakieś g#wno przymusem? Władza się wytłumaczy, że żeby drzewo mnie np. nie zabiło. A co ich to k#rwa obchodzi. A podatkami zabijają nas każdego dnia. Je#ani hipokryci! Wypier#dalać z tym RCM. Rządowe Centrum Spamu! jeszcze k#rwa przymusowe!

  2. Słabo dopracowane to jest. Niektórzy dostają po 2-3 SMS co irytuje a inni w ogóle. Jeśli określają położenie telefonu na podstawie logowania do danego nadajnika to można to precyzyjniej wysyłać. No chyba ze operatorzy dostają kasę od ilości wysłanych SMS

    • to jak u mnie.. RCB: burza, silny wiatr, gradobicie, konio-bicie.. a tu tylko przelotny opadzik.. nawet trawnika nie podlało 🙁

      Pod warwszawą

  3. Odkąd postawiono zarzuty prokuratorskie synoptykom, którzy nie wskazali na konieczność wydania alertu, jest zupełnie zrozumiałe, że liczba alertów zwiększy się kilkukrotnie. W konsekwencji nikt nie będzie zwracał na nie uwagi, niestety.

  4. Jest wykorzystywany tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, wtedy, gdy występuje naprawdę duże prawdopodobieństwo bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia na znaczącym obszarze”

    Natalia Łyko Kowoll „Dobry by był gdyby się te prognozy sprawdzały.”

    Ja kurła wysiadam, debilizm do kwadratu.

    W USA często rozbrzmiewają syreny ostrzegawcze o tornado za każdym razem gdy spodziewają się (SPODZIEWAJĄ SIĘ), że z chmury może powstać super komórka burzowa. Często się to nie sprawdza. W Gliwicach rozesłano alerty, ale do nas „nic nie doszło”, kilka godzin później sprawdziłem Facebooka i to co zobaczyłem w Katowicach i Bytomiu……
    Tak super sprawa te alerty, bo nawet jak się nic nie stanie to dobrze być przygotowanym.

    • Denis Marecik % racji . Niektórym już faktycznie mózgi się zlasowały. No, jak można chcieć by takie ekstremalnie niszczące prognozy się sprawdzały. A jak następuje armagedon pogodowy i niszczy, to pierwsi do lamentu i wielkich pretensji .

    • Marek Adamowicz bo ulewa się skupiła w odległości zaledwie 30 km, tylko się cieszyć, że mieliśmy szczęście. To jest informacja, że pewien obszar jest zagrożony a nie gdzie uderzy piorun.

  5. W większości sytuacji to ostrzeżenie dobrze się sprawdza. Ludzie myślą, że jak jest ładna pogoda, to znaczy się, że prognoza była nietrafiona. A to, że nie było burzy, wcale nie znaczy, że nie było zagrożenia. Wystarczy wejść na pierwszy, lepszy radar burzowy, by zobaczyć, że mimo słoneczka i błękitnego nieba nad nami, to Gliwice mogą być z każdej strony otoczone chmurami burzowymi.

  6. Jestem za wszelkimi ostrzeżeniami, które pomagają przygotować się na ewentualne niebezpieczeństwo…jednak za mało precyzji w tych alertach. Idea zaś bardzo słuszna

  7. Czytam te komentarze i po prostu nie dowierzam. Alerty wysyłane są ponieważ w danym obszarze MOŻE wystąpić niebezpieczeństwo. Może nie musi. To raz, a dwa nie pisze, w którym dokładnie miejscu będzie burza czy deszcz. Może mają jeszcze powiadomić która ulica będzie zagrożona? Czytajcie że zrozumieniem ludzie! Każdy alert się sprawdza, tylko wszystko dzieje się na obrzeżach Gliwic. Chyba dobrze…?!

  8. Dobry pod warunkiem że dostaje się przed burzą a nie po.
    A po drugie, zastanawiam się dla jakiego to jest obszaru? Bo mam nadzieję że nie dla województwa? Zmierzam do tego że czasami w jednym miejscu leje jak głupie a 20km obok delikatnie siupi

  9. Pomysł dobry… realizacja partacka. SMS z alertem przychodzi zdecydowanie zbyt często co obniża jego wiarygodność. Powinien kierowany być wyłącznie w miejsca realnego zagrożenia a nie jak obecnie.

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI