W Pyskowicach doszło do groźnego zdarzenia. 50-letni kierujący Fordem wjechał w ogrodzenie jednej z posesji przy ul. Piaskowej. Jak się okazało, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem z powodu nagłego zatrzymania krążenia.
Błyskawiczna reakcja świadków zdarzenia, którzy pierwsi podjęli walkę o życie mężczyzny, a następnie policjantów z gliwickiej drogówki oraz strażaków i ratowników medycznych, doprowadziła do przywrócenia mężczyźnie funkcji życiowych.
Do zdarzenia doszło około 15:40 na ulicy Piaskowej w Pyskowicach. Kierujący osobowym Fordem zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji. Huk usłyszeli mieszkańcy, którzy natychmiast wybiegli na zewnątrz.
Widząc wydobywający się z pojazdu dym oraz nieprzytomnego kierowcę wewnątrz, świadkowie nie zwlekali ani chwili. Natychmiast wydostali mężczyznę z auta. Gdy ustalili, że nie daje on oznak życia, bezzwłocznie przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
W tym samym czasie Zastępca Oficera Dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach skierował na miejsce w trybie pilnym patrol drogówki. Po przyjeździe na miejsce st. sierż. Maciej Kiszkowski oraz st. asp. Rafał Dańczura natychmiast przejęli prowadzenie akcji ratunkowej od świadków. Mundurowi kontynuowali resuscytację aż do przybycia strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pyskowicach oraz załogi Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego.
Dzięki skoordynowanym działaniom i nieprzerwanej walce o życie, udało się przywrócić czynności życiowe mężczyzny. Poszkodowany kierowca w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala celem dalszej hospitalizacji, gdzie w toku diagnostyki medycznej stwierdzono u niego zawał serca. Aktualnie przechodzi intensywną rehabilitację i dochodzi do zdrowia.
Postawa mieszkańców doskonale wpisuje się w założenia kampanii śląskiej policji „Widzisz-Reaguj!”. Szybka i zdecydowana reakcja świadków, którzy nie pozostali obojętni, sprawnie ewakuowali poszkodowanego z zagrożonego rejonu i podjęli ucisk klatki piersiowej, była kluczowym elementem w łańcuchu przeżycia i pozwoliła uratować ludzkie życie. Składamy ogromne podziękowania i słowa najwyższego szacunku świadkom, którzy bez wahania ruszyli na pomoc.






