Podczas spaceru pewna mieszkanka Gliwic spostrzegła, jak jej się wydawało, dziecko kierujące oplem astrą.
Samochód wjechał na ul. Radiową mimo zakazu, zaparkował, a „dziecko” opuściło głowę na kierownicę i nie wychodziło z pojazdu. Zaniepokojona kobieta szybko powiadomiła straż miejską. Funkcjonariusze tej służby natychmiast przyjechali i… poczuli woń alkoholu. Powiadomiono policję. Okazało się, że w samochodzie znajdowała się kompletnie pijana 30-letnia kobieta.











