Piast znów pierwszy stracił bramkę, zdołał wyrównać, ale w końcówce Górnik strzelił raz jeszcze.
Co zawiodło? Marcin Brosz uważa, że zabrakło agresji, inni mówią, że taktyka trenera, który pozwolił grać Lazdinsowi i Embuenie, a nie wpuścił na na boisko Zganiacza czy Izvolta. Zabrakło także Matrasa, który z powodu choroby musiał pauzować. Kto wie, może gdyby Ruben nie został zmieniony, to w duecie z Robakiem zdobyliby jeszcze jedną bramkę… Obserwując mecz z trybun, można śmiało powiedzieć, że było to spotkanie na remis. Górnik kilka minut przed końcem wykorzystał jednak sytuację i zdobył drugiego gola.











