Koniec samorządności? K. Tomala: „To początek gruntownych zmian w systemie oświaty”

Zastępca prezydenta Gliwic, Krystian Tomala, odpowiedzialny m.in. za sprawy szkolnictwa w naszym mieście uważa, że zmiany w sieci placówek oświatowych, spowodowane teoretyczną likwidacją gimnazjów, to początek gruntownych zmian w systemie oświaty.

– Parlament, rząd przerzuca na samorząd odpowiedzialność i koszty utrzymania systemu oświaty, mimo że to obowiązek Państwa. Teraz zabiera nam ostatnie obszary decydowania o racjonalnym zarządzaniu – twierdzi Tomala.

Na swojej stronie internetowej przestawił kilka przykładów ubezwłasnowolnienia samorządów w prowadzeniu szkół i przedszkoli:

1. Teraz samorząd musi uzyskać pozytywną opinię Kuratora Oświaty w zakresie zgodności planu sieci publicznych szkół. Dotychczas nie była ona wymagana. Obecnie samorząd nie zlikwiduje więc żadnej placówki bez zgody Kuratora. Populistyczny rząd będzie, na koszt samorządu, utrzymywał kosztowne szkoły. Przypomnę, że już od dawna rządy nie wywiązują się z obowiązku utrzymywania, finansowania oświaty. A teraz zakażą wszelkich racjonalnych działań.
2. Teraz samorząd musi uzyskać pozytywną opinię, czyli zgodę, w zakresie likwidacji i przekształcenia szkoły. Dotychczas otrzymywaliśmy tylko niewiążącą opinię. Skutki – jak wyżej.
3. Teraz samorząd musi uzyskać opinię Kuratora w zakresie organizacji szkół i placówek publicznych (arkusz organizacyjny) przed ich zatwierdzeniem przez organ prowadzący, czyli samorząd. Dotychczas nie było takiego wymogu. To znaczy, że Kurator może nie zatwierdzić propozycji racjonalnych zmian w sposobie funkcjonowania szkół, np. zwolnień nauczycieli, dla których de facto w związku z bardzo małą liczbą uczniów nie ma pracy.
4. Nastąpiło zwiększenie przedstawicieli Kuratora w postępowaniu konkursowym na dyrektora placówki oświatowej do 3 osób (dotychczas Kurator miał w komisji 2 przedstawicieli) w komisji konkursowej, która obecnie liczyć będzie 12 osób (3-samorząd, 3-Kurator Oświaty, po jednym Związki Zawodowe [w Gliwicach 2 osoby], 2-rodzice, 2-nauczyciele). Wcześniej Komisja liczyła 9 osób, w tym 3 przedstawicieli miał samorząd. Teraz samorząd, mimo że dopłaca do utrzymania całego systemu oświaty, przestaje mieć wpływ na wybór dyrektora szkoły i przedszkola. Wybór dyrektora szkoły lub przedszkola będzie najprawdopodobniej czysto przypadkowy. Wpłynie to negatywnie na jakość zarządzania placówkami oświatowymi.
5. Teraz należy ustalić w porozumieniu z Kuratorem Oświaty osobę, której powierza się stanowisko dyrektora szkoły lub przedszkola, gdy do konkursu nie zgłosił się żaden kandydat lub gdy w wyniku konkursu nie wyłoniono kandydata, ponieważ nie osiągnął wymaganej bezwzględnej liczby głosów. Dotychczas samorząd powierzał samodzielnie stanowisko. W decydowaniu samorząd brał pod uwagę jakość zarządzania placówką oświatową. Tu nie było populizmu i polityki. A teraz będzie.
6. Teraz Kurator ocenia pracę dyrektora w porozumieniu z organem prowadzącym. Dotychczas dokonywał tego organ prowadzący w porozumieniu z Kuratorem. Jak nie będzie realizowana w placówce oświatowej “polityka rządu”, to ocena będzie niska?

– Ale z pewnością to nie koniec. Za “chwilę” całkowicie ubezwłasnowolnieni zostaną nauczyciele. Wszystko to urasta do rangi prawdziwego absurdu, szczególnie wtedy, gdy spojrzymy na sektor oświaty pod kątem wydatków. W samym tylko 2015 roku gliwicki samorząd do utrzymania szkół i przedszkoli dołożył ponad 94 mln zł. W 2016 roku było to już ponad 105 mln zł, co stanowi 48% wszystkich wydatków na oświatę. Dokładnie tyle gliwicki samorząd musi dołożyć do utrzymania placówek oświatowych, o losie których teraz będą decydowali ci, którzy za system bezpośrednio nie odpowiadają – napisał Krystian Tomala.

spot_img

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI