spot_img

Pouczenie dla policjanta parkującego na ścieżce rowerowej

W piątek informowaliśmy, że straż miejska wypisała wezwanie policjantowi, który zaparkował na ścieżce rowerowej.

Więcej o sprawie tutaj. Kierowca radiowozu powinien się stawić na komendzie straży miejskiej. Okazuje się, że – według policji – radiowóz stał na ścieżce tylko dlatego, że policjanci musieli podjąć natychmiastową interwencję.

Sprawa wg policjantów miała wyglądać następująco: funkcjonariusze jechali i nagle zauważyli „podejrzaną osobę kręcącą się przy jednym z samochodów”. Włączyli więc „koguta”, zaparkowani w najbliższym wolnym miejscu i wyszli z radiowozu. Podejrzany mężczyzna zaczął uciekać w kierunku ogródków działkowych. Policjanci ruszyli więc w pościg, zostawiając radiowóz z włączonymi sygnałami świetlnymi.

Po kilku minutach „kogut” miał rozładować akumulator w radiowozie. W tym momencie na placu Piłsudskiego pojawił się nasz dziennikarz. Gdy zauważył, że strażnicy wypisują wezwania innym kierowcom, którzy zaparkowali na ścieżce rowerowej zapytał czy „kwitek” trafi także za wycieraczkę policyjnego samochodu. W międzyczasie do strażników podszedł również inny kierowca, który zadał to samo pytanie. Strażnicy nie mieli wyjścia – widząc, że są filmowani – wypisali wezwanie i włożyli je za wycieraczkę radiowozu. Nasz dziennikarz poszedł nagrywać inny materiał. Po około 15 minutach wrócił na plac Piłsudskiego i radiowozu już nie było.

Policja tłumaczy, że w tym czasie policjanci zdążyli wrócić z interwencji i wówczas okazało się, że „padł” akumulator. Na szczęście w pobliżu byli strażnicy miejscy, którzy poratowali kolegów i pomogli odpalić radiowóz „na kable”.

Wszystko wygląda na bardzo nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że kierowca radiowozu został pouczony.

Sprawą zainteresowały się już inne media – w tym ogólnopolskie. W tej sprawie kontaktował się z nami m.in. TVN Turbo.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

  1. Jak kojarze to w tamtym miejscu jest monitoring, nie wiem czy miejski ale jest. Jeżeli dacie rade to postarajcie sie zdobyć nagranie odpalania „na kable” i interwencji tych komandosów…

  2. Rączka rączkę myje, jak ktoś wcześniej w komentarzu napisał. Od razu było wiadomo, że sprawie łeb ukręcą i zamiotą pod dywan. Powinni im ukrócić te 100% płatne L4 i inne dodatki, mundórówki itp

  3. Niósł wilk razy kilka…

    Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że w regularnie serwisowanych pojazdach policji w kilka minut kogut rozładuje akumulator, który w takim pojeździe produkowanym seryjnie ma pojemność 70-80 Ah.

  4. „Równi i równiejsi…” Nie wiem co robisz, z czego żyjesz ale po pierwsze jesteś nie na czasie z L4 Policji po drugie mundurówka „dodatki” jak to nazywasz są na to aby policjant wyglądał jak przedstawicie państwa a nie łachmyta. Za te pieniądze policjant ma kupić sobie buty wymienić znoszone części munduru itd
    „Adi” nie masz pojęcia jak są serwisowane pojazdy policji – poszukaj w sieci ile razy widać jak policjanci pchają radiowóz bo nie domaga. sorry ale jakie Państwo taka Policja, a do tego wszechobecne krzyki że należy Policji i policjantom obciąć to czy tamto. Czep się górników chłopie którzy biorą z zadłużonych kopalni 13-tkę i 14-tkę deputaty a na emeryturę przechodzą po 25 latach ze 100% uposażeniem – skandal!

  5. Kłamstwo!!!!! Radiowozem kierował komendant z Warszawskiej i był sam.Nie podejmował żadnej interwencji.Sprawę szybko zmieciono pod dywan.Normalny obywatel dostałby mandat ale są równi i Policjanci!!!!!!!!!

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI