reklamaspot_img
spot_imgspot_img

Referendyści znają prawo lepiej niż komisarz wyborczy?

Obywatelski Komitet Referendalny nadal nie ma pełnomocnika.

Grupa ma problem z uzbieraniem 51 podpisów swoich członków. Wczoraj na konferencji prasowej jeden z przedstawicieli OKR twierdził, że komisarz wyborczy nadinterpretuje ustawę. – Otrzymaliśmy kuriozalne pismo od komisarza, że należy zebrać komplet podpisów pod wyborem nowego pełnomocnika OKR. Całkowita utopia z wiadomych względów. Pan komisarz nadinterpretował przepis ustawy, który mówi o tym, że owszem musi być podpisany przez komplet członków OKR, ale tylko akt zgłoszenia chęci referendum – mówi Dariusz Jezierski, reprezentant OKR. Przedstawiciel Krajowego Biura Wyborczego ma jednak zupełnie inne zdanie na ten temat.

W rozmowie z infogliwice.pl Wojciech Litewka, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach mówi, że do tej pory nie złożono pisma z wymaganą ilością podpisów.

Jakiś czas temu na biurko komisarza trafiła kopia listy z 29 nazwiskami, z czego kilku nie dało się odczytać, a trzy podpisane osoby nie należały w ogóle do OKR.

– Wczoraj dostarczono pismo, na którym znów brakuje podpisów, a za jedną osobę podpisał się syn – mówi Litewka.

Komitet referendalny może działać bez pełnomocnika, jednak za każdym razem przy kontakcie z komisarzem wyborczym na pismach muszą podpisywać się wszyscy członkowie OKR. – Wybór pełnomocnika ułatwia nam załatwianie spraw – dodaje Wojciech Litewka.

[flashvideo file=”http://infogliwice.pl/filmy/2012_08/20120807_jezierski.flv” /]
 

Przypomnijmy, że w dniu ogłoszenia referendum z funkcji pełnomocnika referendystów zrezygnował Patryk Płuciennik. Do dziś mediom nie udało się dowiedzieć jaki był powód takiej decyzji, bo OKR unika odpowiedzi na to pytanie.

Być może wpływ na decyzję Płuciennika miało to, że komisarz wyborczy zgłosił do prokuratury fakt, iż na listach złożonych przez OKR były podpisy aż 73 nieboszczyków?

Referendyści twierdzą, że problem z uzbieraniem podpisów wynika z tego, iż część grupy jest na wakacjach. W internecie pojawiają się jednak głosy, że kilka osób po prostu wycofało się z OKR i dlatego grupa nie potrafi uzbierać wymaganej ilości podpisów.

Na wczorajszej konferencji prasowej przedstawiciel referendystów przedstawił główne zarzuty w stosunku do prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza.

Andrzej Jarema-Suchorowski mówił m.in. o chaosie komunikacyjnym, a jako przykład podał to, że przy nowym rondzie w okolicach Selgrosa są 3 stacje benzynowe.

– W naszej opinii to nie jest dobre, dlatego, że zbyt duża koncentracja takiej zabudowy, która może byłaby charakterystyczna gdyby to rondo znajdowało się przy zjeździe z węzła Sośnica, natomiast w śródmieściu powinna to być nieco inna zabudowa – mówi Jarema-Suchorowski.

Wczoraj napisaliśmy o tym zarzucie referendystów na naszym profilu na Facebook’u, głos od razu zabrali internauci. – Ci ludzie wszystko opluwają… szkoda ich nawet komentować. Jedyne co można zrobić w tym wypadku – to grilla w referendum i olać tych …. (uzupełnić) – pisze Michał.
– A niech będzie nawet i 10 stacji benzynowych w tych okolicach… przynajmniej będzie gdzie tankować – pisze Mateusz.
– Złej baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy, albo tak jak naszym piłkarzom wiecznie murawa przeszkadza, albo że jest za ciepło lub za zimno… zawsze komuś coś bedzie przeszkadzało, dla kierowców dobrze ze są te stacje, przynajmniej jest rywalizacja i walka o klienta, no ale… – pisze Kamil.

Kolejne zarzuty referendystów to m.in. brak dialogu z mieszkańcami czy też postawienie przez MZUK rzeźby kwiatowej w postaci czołgu.

Przypomnijmy, że grupa gliwiczan zebrała wystarczającą liczbę podpisów i zgodnie z decyzją komisarza wyborczego głosowanie odbędzie się 16 września.

Referendum różni się jednak od normalnych wyborów – aby było ważne potrzebna jest odpowiednia frekwencja. W podobnym głosowaniu, które odbyło się w 2009 roku do urn nie poszła wystarczająca liczba ludzi. Tak może być i tym razem.

Tak więc przed organizatorami referendum stoi bardzo trudne zadanie – muszą przekonać ludzi do swoich racji i do zagłosowania za odwołaniem Frankiewicza.

Nieco łatwiej mają zwolennicy Zygmunta Frankiewicza, którzy nie muszą nawet ruszać się z domu, bo mało prawdopodobne jest, aby bez nich frekwencja była odpowiednio wysoka.

Referendum to specyficzna forma wyborów – tutaj decyduje frekwencja. Jeśli przeciwnicy nie uzbierają wymaganej liczby osób głosujących, to nawet gdyby 100% zagłosowało za odwołaniem Frankiewicza, pozostanie on na stanowisku.

Referendyści zapowiadają, że wkrótce przedstawią 3 kandydatów na stanowisko prezydenta Gliwic.

Głos w sprawie referendum zabrał Zygmunt Frankiewicz – czytaj oświadczenie.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI