Wczoraj wieczorem wybuchł pożar domu

W czwartek, około godz. 18.00, do straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze domu przy ul. Fiołkowej.

Na miejsce natychmiast pojechały 4 zastępy straży. W akcji brały udział ekipy gaśnicze z JRG 1 i JRG 2. Gdy strażacy dotarli na miejsce natychmiast rozpoczęli gaszenie pożaru. W pewnym momencie działania zostały przerwane ze względu na zagrożenie ze strony instalacji elektrycznej. Dopiero po odłączeniu prądu akcja była kontynuowana. Praca strażaków na miejscu zdarzenia trwała 2 godziny.

Na szczęście nikt z mieszkańców nie odniósł poważniejszych obrażeń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(fot. Shadov)

spot_img

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo
9 lat temu

Witam.Tak się składa że jestem koleżanką Pani która tam mieszka.To ogromna tragedia pomimo iż nikt nie ucierpiał fizycznie.Na domiar złego nie tylko ten pożar dotknął M.,wcześniej zwolniono ją z pracy.To wspaniała osoba,nie rozumię dlaczego los tak ją doświadcza.Proszę o przychylność oraz ewentualną pomoc,jakąkolwiek.Kobieta potrzebuje wsparcia,nieszczęścia spadają na nią jedno po drugim.

sylwia
sylwia
9 lat temu

Straszne nieszczęście.Fakt że nikt nikomu nic się nie stało ale na kobietę która tam mieszka to nie pierwszy cios w ostatnim roku.Proszę o pomoc dla. niej i wsparcie,ciepłe słowo,może pomógłby ktoś kto.zna się na prawie.,może ktoś zaoferuje pomoc w remoncie.Jestem koleżanką i wiem że ta Pani dużo ostatnimy czasy przeszła.

szczera
szczera
9 lat temu

przyjaznilam sie z corkami zal mi jak kazdego czlowieka ale powiem jedno wyrzadzone zlo zawsze wraca

Anonimowo
9 lat temu
Reply to  szczera

Ja tez je znam. I wiem jedno ze serce by oddały gdyby sie Tobie to stało.A ty wredna **** musisz byc skoro w takim dniu o tym piszesz pozdrawiam Daniel

Anonimowo
9 lat temu

Ocenianie przez pryzmat rodziny typowe niestety,doszukiwanie winy w kimś kto na to nie zaslługuje…byle znaleźć powód nieszczęścia.A nawet gdyby..Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem..Właściwie ile może znieść człowiek?na ile ma siły ?w dodatku sam ze wszystkim..

Anonimowo
9 lat temu

Rozmawiałaś z Panią której mieszkanie spłonęło,wiesz w jakim jest stanie?Ile trzeba siły by to znieść,i jak sobie z tym radzić samemu?Czy o to chodzi..by kierować zdanie na jej temat w kontekście dawnych nieporozumień z rodziną…Nie znam córek,znamJą samą i wiem że jest w porządku,że nie zasługuje na krytyczną ocenę zwłaszcza w takiej sytuacji…Raczej trzeba jej wsparcia a nie doszukiwania kary za być może dawne błędy rodziny,czy kogoś z otoczenia.Wyobraź sobie gdyby Tobie się to stało,jak się czujesz?Pewnie zadajesz sobie pytanie dlaczego?I nie rozumiesz.

spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI