Wraz z nadejściem pięknej pogody nasila się problem żebractwa. Statystyczny żebrzący w Gliwicach nie jest osobą bezdomną, posiada również środki na swoje utrzymanie.
Żebractwo to świetny interes. Tylko w tym miesiącu ukarano 2 osoby, które mając środki na egzystencję żebrały w miejscu publicznym, a od początku roku było ich 49.
– Nie wolno pozostawać obojętnym na ludzkie tragedie, ale pamiętajmy, że ofiarowana „złotówka” niekoniecznie spożytkowana będzie na zaspokojenie podstawowych potrzeb niezbędnych do życia, często wydawana jest na alkohol i wyroby tytoniowe – informuje straż miejska.
Żebracy, są często osobami, które wzbudzają nasze współczucie i litość, często udając kalectwo. Wiele osób żebrzących nie chce zerwać z tym zajęciem, ponieważ jest ono dochodowe i nie wymaga dużego wysiłku.
Pamiętajmy, że do pomocy bezdomnym i biednym są wyznaczone odpowiednie instytucje. Problem najczęściej polega na tym, że w niektórych miejscach, tj. noclegownie, warunkiem udzielenia pomocy jest trzeźwość. A z tym niestety bywa różnie.
Zgodnie z art. 58 kodeksu wykroczeń kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. złotych albo karze nagany, a kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy, podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.





