fot. archiwum

Rząd PiS zapowiada likwidację gimnazjów i powrót do 8-klasowych szkół podstawowych.

Samorządowcy – z różnych organizacji tworzących stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego: Unię Metropolii Polskich, Unię Miasteczek Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Miast Polskich, Związek Powiatów Polskich i Związek Województw RP – zajęli stanowisko w sprawie planowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmian w systemie oświaty.

„W związku z ogłoszeniem przez ministra edukacji narodowej planów dalszych zmian w oświacie, której prowadzenie jest zadaniem własnym gmin, powiatów i województw, organizacje reprezentujące polskie samorządy stwierdzają, że nie konsultowano z nami planowanych zmian. Dotąd nie przedstawiono nam żadnych projektów ustaw. Prace nad nimi, jeśli są prowadzone, odbywają się bez udziału naszych przedstawicieli. Brak propozycji regulacji prawnych w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego stwarza poważne zagrożenie dla realności zapowiadanego harmonogramu ich wprowadzania.

1. Negatywnie opiniujemy potwierdzenie zapowiedzi likwidacji gimnazjów. Uważamy, że nie ma żadnych poważnych argumentów za tą zmianą. Nie przedstawiono żadnych analiz, raportów czy ekspertyz uzasadniających potrzebę likwidacji gimnazjów. Tymczasem ocena jakości nauki w polskich gimnazjach, prowadzona w skali międzynarodowej, jest bardzo wysoka. Badania w ramach Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, realizowane przez międzynarodowe konsorcjum nadzorowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD (największe międzynarodowe badanie umiejętności uczniów), potwierdzają w ostatnich latach ogromy postęp w kształceniu uczniów w wieku gimnazjalnym. Wyniki polskich 15-latków plasują ich w ścisłej czołówce uczniów w Europie i na świecie.

Także inne badania, przeprowadzone w latach 2008-13 w zakresie bezpieczeństwa w gimnazjach, z udziałem 31 tys. respondentów (21,5 tys. uczniów oraz 9,5 tys. rodziców), potwierdzają dobrą sytuację w tym zakresie.

Likwidacja gimnazjów (w formule tzw. wygaszania), spowoduje zaprzepaszczenie wysiłku organów prowadzących ten rodzaj szkół. Od ich utworzenia w 1999 r. samorządy wydały na ich funkcjonowanie (w cenach bieżących) łącznie 130 miliardów złotych, w tym 8 miliardów na inwestycje. Ponadto także inne podmioty prowadzące gimnazja w całej Polsce (przede wszystkim organizacje obywatelskie i kościoły) wydatkowały na ten cel kilkanaście miliardów zł.

Wygaszanie gimnazjów spowoduje, tylko w pierwszych dwóch latach, dodatkowe koszty, szacowne w samorządach na kwotę ponad 1 miliarda złotych. Do tego należy doliczyć trudne do oszacowania koszty pośrednie likwidacji gimnazjów, które dotkną nie tylko samorządy.

Należy podkreślić, że aż 3.100 gimnazjów samorządowych oraz ponad 200 prowadzonych przez inne podmioty to placówki samodzielne, skazane na wymazanie z edukacyjnej mapy Polski. W planach MEN nie ma dla nich (w tym dla zatrudnionych w nich nauczycieli) żadnej realnej alternatywy.

Nieuniknionym skutkiem reformy systemu edukacji w zapowiedzianym kształcie będzie także zredukowanie wielu obecnych, małych szkół 6-klasowych do funkcji 4-klasowych szkół filialnych. Pociągnie to za sobą dodatkowe dowożenie dzieci, a w konsekwencji pogorszenie warunków nauczania i niezadowolenie rodziców.

2. Opinie formułowane w ramach debaty nad stanem polskiej oświaty formułują tezę, że młodzież kończąca naukę w szkołach średnich, nie jest wystarczająco przygotowana do podejmowania studiów i do sprostania wymogom oraz oczekiwaniom rynku pracy. Jeśli tak rzeczywiście jest, trzeba wskazać przyczyny takiego stanu rzeczy. Nie jest on spowodowany strukturą szkolnictwa ani jakością pracy nauczycieli czy zaangażowania uczniów. Przyczyną jest nieodpowiedni program nauczania, zwłaszcza w szkołach średnich, w tym zawodowych, ustalany odgórnie przez resort edukacji.

3. Podkreślamy, że w ostatnim czasie przeprowadzono już inne zmiany w polskiej oświacie, także bez konsultacji z samorządami, a nawet wbrew naszym opiniom.

Pierwszą z nich było cofnięcie obowiązku szkolnego dla sześciolatków i przywrócenie go dla siedmiolatków, z możliwością podjęcia przez rodziców decyzji o wysłaniu dziecka do szkoły w wieku 6 lat. Nie jesteśmy przeciwni, by o tym decydowali rodzice. Wręcz odwrotnie, to środowiska samorządowe postulowały taką zmianę, zanim została ona wprowadzona. Jednakże, sposób przeprowadzenia tej zmiany spowodował w wielu miejscach brak miejsc w przedszkolach, a także negatywne skutki finansowe dla gmin w wysokości 222,5 mln zł (różnica między „utraconą” subwencją szkolną na ucznia a dotacją na przedszkolaka). Wprawdzie MEN zapowiada objęcie sześciolatków w przedszkolach częścią oświatową subwencji ogólnej, jednak w projekcie budżetu państwa na rok 2017 nie ma środków na ten cel.

4. Nie akceptujemy dokonanych ostatnio zmian w ustawie o systemie oświaty, które uzależniają decyzje samorządów dotyczące sieci szkół od zgody kuratora. Powoduje to w istocie przeniesienie decyzji na organ, który nie ponosi żadnej odpo-wiedzialności, w tym finansowej, za realizację zadań dotyczących prowadzenia szkół.

Uważamy, że zmiany w systemie oświaty wprowadzać należy z rozwagą, kierując się dobrem dzieci i młodzieży oraz troską o jakość nauczania. Powinny one wynikać z uzgodnień ze środowiskami rodziców, nauczycieli i samorządów terytorialnych, które w ostatecznym rozrachunku ponoszą odpowiedzialność za realizację zadań oświatowych w gminach, powiatach i województwach”.


24 KOMENTARZE

  1. Moim skromnym zdaniem każda nieprzemyślana reforma w oświacie to tylko wyrzucanie pieniędzy podatników i drenowanie portfeli rodziców. Gimnazja powstały, aby małpi okres naszych dzieci nie wpływał negatywnie na młodsze a przy okazji można było się pozbyć niesfornego ucznia. Wiem, że uczyć w gimnazjum to droga przez mękę dla nauczycieli. Mój syn nie miał stresów na egzaminie bo do nich był przygotowywany poprzez egzamin trzecioklasisty, sześcioklasisty a w gimnazjum co roku sprawdzian kompetencji. Owszem rozszerzenie egzaminy gimnazjalnego to wielka pomyłka faktycznie był bardziej stresujący od matury. Niestety w obecnych czasach już tak jest, że trzeba przyzwyczajać dzieci to stresu a nie robić z nich dzidziusiów. Jeśli głęboki dyslektyk mógł zdać wszystkie egzaminy łącznie z maturą w 20 najlepszych to inni też mogą. Ja osobiści zostawiłabym gimnazja a walczyła o to aby w szkole klasy były max 20 osobowe, przedmioty tj biologi, geografia zaliczane albo półrocznie albo rocznie, podręczniki dla wszystkich takie same i były zostawiane w szkole a w postaci ebook zabierane do domu. Taka mi się marzy oświata dla moich wnuków ale wiem, ze w naszym kraju to niemożliwe.

    • zdanie egzaminów gimnazjalnych czy matury w dzisiejszych czasach to żaden powód do dumy. Te egzaminy są tak łatwe, że część testową można rozwiązać w 15-20 minut w pamięci bez żadnego przygotowania. Jak ktoś chodzi do szkoły i uważa na lekcjach to powinien je zdawać bez najmniejszego problemu. A wprowadzenie gimnazjów od początku było idiotycznym pomysłem krytykowanym tak przez nauczycieli, jak przez uczniów i ich rodziców. Te kilkanaście lat pokazało tylko, że krytycy tej reformy mieli rację.

  2. nasze zdanie jest takie, że w przepłnionych gliwickich podstawowkach po dolozeniu klasy 7 i 8 bedzie obowiazywala 3 zmianowosc. chyba, ze 7 i 8 klasy beda chodzily gdzies…w sina dal…. czyli jakby dalej o gimnazjum tylko pod inna nazwa;) generalnie : nasz rzad jest jak adhdowiec. najpierw robi potem moze pomysli.

    • Jakieś 20 lat temu do podstawówek chodził wyż demograficzny, było 8 klas i wszyscy się mieścili. Przypominam tylko, że likwidacja gimnazjów jest równoznaczna z przekształceniem części budynków szkolnych wykorzystywanych przez gimnazja w szkoły podstawowe. Nie ma co panikować.

    • tak? a to ze w podstawowkach teraz lekcje odbywaja sie na dwie zmiany zaczynaja o 11:40 i koncza o 16:20 bez 7 i 8 klasy to tylko fatamorgana?;) a to ze w gliwicach wiekszosc gimnazjow jest przy liceach a nie podstawowkach?;) jesli w podstawowce nie ma gimnazjum a budynek nie jest z gumy to raczej innego rozwiazania niz 3 zmiana nie ma;)

  3. Samorządowcy przyznają, że poziom wiedzy absolwentów szkół średni jest marny. Ten poziom się objawił, gdy na uczelnie trafiły pierwsze roczniki uczniów, którzy uczęszczali do gimnazjów. Jakiej oni chcą dalszej analizy? Obecna struktura nauczania jest zła, na dodatek spada liczba uczniów, więc pora najwyższa, aby uporządkować naukę od podstawówki do szkoły średniej.

  4. kolejne zmiany nadchodza…bogate panstwo jak cholera,ze stac na takie zmiany.Pamietam kiedys rzad zdecydowal o obowiazkowym noszeniu mudurkow.Kolejny rzad obalil ta opcje.Zobaczymy co z tego wyniknie.Mieszkam z corka w UK i moglabym juz wrocic do kraju.Moja corka ma kontakt z rowiesnikami z Polski i stwierdzila,ze szkole jednak zamierza ukonczyc w UK .przed nia jeszcze 2 lata gimnazjum ,szkola srednia ….Szkoda,ze tak zdecydowala poniewaz ja tesknie bardzo za moim narodem i Polska.Jednak jak dowiaduje sie ile kosztuje cala wyprawka dziecka a to tylko ksiazki gdzie reszta roku szkolnego i z tym zwiazane wydatki. Egazaminy ciagle do tego dochdza przedmioty w gimnazjum zbedne w przyszlosci i ten cholerny stres!!!Tu w UK ksiazki,zeszyty,dlugopisy zamawia szkola sa dostepne tylko w szkole dodatkowo jednorazowa oplata 20f za ipad i mundurek zeby sie dziecko nie wyroznialo 13f caly koszt na rok 33f.Dziecka bagaż do szkoly wazy moze z pół kg.Jesli chodzi o szkolnictwo oraz dzieci mniej zdolne dochdzi na lekcje dodatkowy nauczyciel z pomoca.Nikt nie pozostaje na kolejny rok. Zadania domowe zbedne wszystko przerabiane jest na lekcji poniewaz nauczyciel nie zyczy sobie zeby rodzic uczyl dziecko innym systemem dopiero w 3 klasie gimnzjum .Tak jest w kraju gdzie mieszka mnustwo roznej narodowosci ,gospodarka w kraju na dobrym poziomie.Tak mozna zyc.W naszym kraju nic sie nie zmienilo.Panstwo stac slabego ucznia posadzic 2 lata w jednej klasie lozyc na to pieniadze .Edukacja -co chwile zmiany….efekt koncowy mlodziez tak wyksztalcona otrzymuje oferte zmywak w anglii na dodatek ktos kto ukonczyl w UK szkole rzadzi tym madrym czlowiekiem ktory od najmlodszych lat zyl w stresie zeby cos osiagnac … na koniec takie ponizenie.Tu bym oczy otworzyla.Dalej zacofanie panuje.

WASZYM ZDANIEM