We wtorek zabrzmi pierwszy dzwonek. 1 września nowy rok nauki w Gliwicach zainauguruje ponad 25,5 tysiąca dzieci i młodzieży – 12 314 dziewcząt i 13 248 chłopców.
Po raz pierwszy próg szkoły podstawowej przekroczy 2290 pierwszaków, w tym 712 sześciolatków. Natomiast 1662 małych gliwiczan rozpocznie przygodę z zabawą i nauką w przedszkolach.
Miejska inauguracja roku szkolnego 2015/2016 rozpocznie się 1 września o godz. 12.00 w siedzibie Gimnazjum nr 10 przy ul. Lipowej. W trakcie uroczystości przewidziano m.in. wręczenie nominacji nowym dyrektorom gliwickich szkół i placówek oświatowych.

—
MSI




Na zdjęciu: imigranci już dotarli do Gliwickich szkół?!
Totalny idiotyzm
Po chorobe teraz o tym mówić. 5 lat temu było mówione że powinny iść i tak powinno zostać. Cała ta akcja, cyrk z tymi dziećmi robi niepotrzebny bałagan. Pewne jest że szkoły nie sa gotowe na przyjęcie tych dzieci. Nie sa gotowe bo są MOCNO niedofinansowane, i nie piszę o wynagrodzeniu dla nauczycieli, piszę o wyposazeniu szkoły, sprzęt, instalacje itd.
Wszystko zależy od dziecka. Są bardzo inteligentne 4-5 latki a są dzieci u mojej corki w 5 klasie które nie potrafią płynnie czytać, wydaje mi się że rodzice powinni mieć możliwość decydować (ja tak zrobiłam i posłałam córke rok wcześniej-nie żałuje jest najlepsza w klasie) jeśli mają watpliwości (ja tez miałam) poszłam do poradni psychologicznej na testy i Pani psycholog oceniła dojrzałość dziecka, bo nie chodzi tylko o to czy dziecko potrafi już czytac czy pisac-tego się nauczy ale czy potrafi wysiedzieć 45 minut, skupić sie, pracować w grupach itp-tego tez się nauczy ale dla jedni robią to szybciej inni wolniej. Nie ma co natomiast histeryzować że szkoły są nie przygotowane na 6 latki bo nie ma równicy fizycznej między drobnym 7 latkiem a dobrze zbudowanym 6latkiem. A gadki o zabieraniu dzieciństwa sę chore-że niby 1 klasa Sp to co więzienie, łagry cieżkie roboty????!!!!! Lepiej żeby dziecko do oporu bawiło się klockami albo w wolnym czasie gapiło się w TV z paczką chipsów pod pachą????…. Moje dziecko też w 1 klasie rozmawiało na lekcjach(do tej pory się zdarza) chodziło po klasie, jadło na lekcji itp-ale to jest normalne bo po to jest 1 klasa aby dzieci obyły się ze szkoła ale co niektórzy rodzice to taką sieją panikę jakby im dzieci do szkoły wojskowej przymusowo wysyłali???!!! A co bzdetów o robieniu na emerytury-wszyscy na to pracujemy my na starszych młodsi na nas tak było jest i będzie więc ten argument jest zupełnie bez sensu. Większa krzywdę robi się dziecku wsadzając go do zerówki gdzie się zwyczajnie nudzi niż dając go do szkoły gdzie przynajmniej się rozwija, uczy i poszerza wiedzę spedząjac czas i bawiąc się z rówieśnikami .
I dopóki w społeczeństwie będzie istnieć przekonanie, że „my robimy na emerytury tych starszych, młodsi na nas” dopóty system emerytalny w Polsce będzie tak beznajdziejny jak obecnie. ZUS pobiera pieniądze na Pani, moją i każdego innego emeryturę, a nie na emerytury naszych rodziców, dziadków itp. Te pieniądze nie powinny być wydawane na bieżące potrzeby ZUS, ale powinny leżeć na indywidualnych kontach emeytalnych. Powinny być inwestowane i powinny na siebie zarabiać. Nie może istnieć system, który zmusza człowieka do odkładania na emeryturę, ale jednocześnie mówi, że człowiek tych pieniędzy może nigdy nie zobaczyć (np. jeśli nie przepracuje bodajze 25 lat). Jak mogliśmy dopuścić do powstania takiego, powiedzmy to wprost, złodziejskiego systemu?
I nie ma to nic wspólnego z 6 latkiem w szkole.
a co do posyłania dzieci do szkoły to owszem rodzice powinni decydować o tym czy, kiedy i do jakiej szkoły posłać swoje dziecko. Powinni też decydować o tym, czy w szkole będą stosowane kary cielesne czy nie. O tym, jaki program nauczania będzie realizowany, jakie wartości przekazywane itp. itd. Tylko czy w dzisiejszym świecie pełnym nieodpowiedzialnych ludzi jest to w ogóle możliwe?
A gadka o zabieraniu dzieciństwa to jakaś paranoja. Tam na świecie gdzie warunki życia są trudne – w dżunglach, na Syberii itp. – 4=5letnie dzieci potrafią z powodzeniem przetrwać w swoim środowisku życia. Co jakiś czas gdzieś w mediach pojawia się informacja o małym chłopcu czy dziewczynce, którzy poszli szukać ojca w dżungli, tajdze itp. I się media dziwią, jak to małe 4-5letnie dziecko mogło przetrwać same te kilka dni. Spróbujcie przeciętne polskie dziecko w tym wieku zostawić na chwilę 2-3 przecznice od domu. Jestem przekonany, że skuli się w sobie i będzie płakało nie wiedząc co zrobić. Dlaczego? Ano dlatego, że w Polsce i tylu innych krajach mieniących się rozwiniętymi próbuje się na siłę przedłużać dzieciństwo. Za dziecko uważa się 15-16letnich młodych ludzi. Uczy się dzieci o najmłodszych lat, że najważniejsza jest zabawa i te dzieci z tym przekonaniem wkraczają w dorosłość. Tylko, że zamiast lalkami i samochodzikami zaczynają się bawić w inny sposób – sięgają po alkohol, narkotyki, seks. Szacunkowo 70-80% dziewcząt w wieku powyżej 12 lat wysyła swoje rozbierane lub częściowo rozbierane (np. w bieliźnie) zdjęcia swoim znajomym lub też całkowicie nieznanym ludziom (np. znajomym z Internetu, wśród których bardzo często są osoby z kradzionymi zdjęciami mogące być pedofilami). Dlaczego tak się dzieje? Właśnie dlatego, że uczymy swoje dzieci, że mają się bawić. Zacznijmy uczyć nasze dzieci odpowiedzialności, bo w chwili obecnej jedynie zmierzamy ku zagładzie…
Może warto przypomnieć, że jeszcze jakieś 120-150 lat temu istniały miejsca, w których można było współżyć z 7latkami – i to nie w jakimś kraju arabskim, czy w dżungli, ale w kraju mieniącym się najbardziej rozwiniętym na świecie – w USA (konkretnie w stanie Delaware). W większości krajów świata uznawano 10letnich ludzi za gotowych do zawarcia związku małżeńskiego. Maryja kiedy rodziła Jezusa miała 14 lat, a dzisiaj jest stawiana za wzór kobiety i matki, chociaż jednocześnie kobietę decydującą sie na dziecko przed 20. rokiem życia uważa się za „niedojrzałą gówniarę”…
Oczywiście nie próbuję tu propagować pedofilii – ludzi krzywdzących dzieci należy skutecznie eliminować ze społeczeństwa. Próbuję jedynie pokazać, jak w krótkim okresie czasu zmieniło się nasze podejście do ludzi młodych. A może skończmy z tą całą nadopiekuńczością i zacznijmy nasze dzieci traktować jak ludzi. Zamiast je ciągle chronić przed całym złem świata i jak najdłużej nie wypuszczać z kołyski powiedzmy im, że zło istnieje, ale nauczmy je to zło przezwyciężać. Zamiast sztucznie przedłużać im dzieciństwo właśnie im to dzieciństwo zabierzmy, bo młody człowiek nie ma się bawić, ale ma się uczyć życia – ma się przygotowywać do dorosłości, ma w przyszłości zapewnić przetrwanie gatunku ludzkiego.
Oczywiście ten komentarz to jedynie takie luźne i trochę chaotyczne przemyślenia. Pozdrawiam 🙂
głupota zabierać dziecinstwo
Nie rozumiem o co halo? W naszej szkole uczniowie w wieku 5lat i 9 mies juz byli w szkole i sobie radzili, a minęło od tego czasu już 6 lat… Mamy! Bądźcie twarde! Dzieci sobie radzą. ..
systemową indoktrynację czas zacząć 🙂
Nie ❌
o tym powinni decydować rodzice….w przypadkach spornych..psycholog
Zdecydowanie zły pomysł.
– ale fajna dyskusja !!!. Większość „dyskutantów” albo za wcześnie do szkoły poszła albo za późno. No i te przechwałki : a moje dziecko to już w wieku 2 lat „sr.ło pod siebie ale już nie zjadało”, a moje „to zjadało ale nie sr.ło” – prześcigają się „inteligentne mamuśki”