Najprawdopodobniej nieostrożne wychylenie się poza barierkę balkonu było przyczyną tragicznego zdarzenia do jakiego doszło podczas kolonii, organizowanych w Białym Dunajcu.
7-letni Oskar spadł z wysokości około trzech metrów. Szybko wezwano pomoc medyczną – chłopiec został przewieziony karetką do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować. Postępowanie w tej sprawie prowadzi zakopiańska policja, która ustaliła m.in. że wszyscy wychowawcy byli trzeźwi. Chłopiec był wychowankiem jednego z gliwickich domów dziecka.
Chłopiec miał w sierpniu trafić do rodziny zastępczej. W domu dziecka przebywa także jego siostra.





