– W tym miesiącu, opracowując galerię mistrzów parkowania, zauważyliśmy pewną zależność: Wystarczy, by jeden kierowca zaparkował w sposób niewłaściwy, a rychło znajdą się jego naśladowcy – mówią strażnicy miejscy.
– Niestety potwierdza to starą prawdę, że w codziennym biegu, szukając wolnej przestrzeni dla swojego pojazdu, często nie zauważamy znaków drogowych i zapominamy o obowiązujących przepisach. Sugerując się obecnością innych samochodów, kierowcy nierzadko błędnie sądzą, że postój w danym miejscu jest dopuszczony – mówią strażnicy.















