spot_img

Te imiona najczęściej nadawano noworodkom w Gliwicach

Jedni rodzice je losują, inni spoglądają w kalendarz. Część nawiązuje do tradycji rodzinnych. Wielu po prostu szuka inspiracji w internecie.

Jakie imiona najczęściej nadawano gliwiczanom urodzonym w 2016 roku? Oto co mówią na ten temat rejestry gliwickiego Urzędu Stanu Cywilnego.

Jak informuje Urząd Miejski w Gliwicach: minionym roku w naszym mieście przyszło na świat 2173 dzieci – 1128 chłopców oraz 1045 dziewczynek, zarówno Polaków, jak i obcokrajowców. Najpopularniejszymi imionami w 2016 były – dla chłopczyka – Jakub (obdarzono nim aż 76 noworodków), a dla dziewczynki – Hanna (występuje w roczniku łącznie 52 razy). Co ciekawe, imiona te dominowały w całym województwie śląskim, co potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego za pierwsze półrocze minionego roku. Uplasowały się też w pierwszej piątce najchętniej wybieranych imion w Polsce.

Kto „gonił” w Gliwicach Hanki i Kubusie? Wśród chłopców o palmę pierwszeństwa rywalizowali: Antoni i Szymon (tym imieniem obdarzono ex aequo 37 maluchów), Michał (36), Jan (35), Filip (34), Wojciech i Mateusz (ex aequo 32). W gronie dziewczynek, poza Hanną, królowały imiona popularne w kraju od dekady, takie jak Julia (40), Zuzanna (37), Maja (37), Alicja (36), Amelia (34), Zofia (33) i Lena (33).

Blisko 60 maluchom nadano w naszym mieście imiona dziś już rzadkie lub obco brzmiące – wszystkie jednakowo wyjątkowe, bo nie powtarzające się w gliwickim roczniku 2016. Tym sposobem w piaskownicy lub szkolnej ławce mogą spotkać się kiedyś m.in. Brayan, Sevastian i Zoja, Krystyna, Jadwiga, Szczepan i Bogumił, francuska Lea, hiszpański Ruben, angielski Michael czy Joshua. Być może podzielą się zabawkami z młodszymi o rok, a już odnotowanymi w gliwickim USC: Robertem, Dorianem, Aaronem, Wojtkiem, Adamem, Lenką, Tomkiem, Brunem i dwiema Zuziami?

MSI

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

    • dają polskie imiona. Takie zagraniczne to są wyjątki na szczęście. Poza tym często są to po prostu dzieci rodziców o zagranicznym pochodzeniu (sportowców choćby), którzy dziś są w Polsce a jutro mogą być w swoim własnym kraju.

    • Martyna Conlon moja kumpela jest rodowitą Amerykanką, mieszka w USA i ma amerykańskie imię, a i tak musi często je literować, bo ludzie źle zapisują 😉

      A u mnie ludzie tak się czasem skupiają na przepisywaniu nazwiska z dowodu, że imię pomijają 😉

    • Tak, na pewno. Z tym, że z zagranicznymi imionami jest też ten problem, że często miewają kilka wariantów pisowni. Jednak łatwiej je przeliterować dla obcokrajowca niż np naszą rodzimą Małgorzatę (imię, skądinąd, piękne).

      Ja mieszkam za granicą i przyznam, że irytowało mnie literowanie panieńskiego nazwiska tylko po to, żeby zauważyć, że i tak są błędy.

    • Oczywiście każdy ma swoje zdanie i szanuje Pani choć mam inne 🙂 sa polskie imiona które nie potrzebuja literowania bo są tak podobne do tutejszych ze nie ma problemu ale jak mówiłam wcześniej szanuje pani zdanie pozdrawiam i życzę miłego dnia

    • To jest kwestia rodziców i ich decyzji. Gdybym mieszkała w Polsce i miala męża Polaka- nadałabym polskie imię. Zresztą, nawet jeśli – jak wspominałam- sprawa rodziców 🙂 Mnie osobiście Brajan się nie podoba, ale wiele dzieci tak się nazywa 🙂

  1. Nie rozumie jednego dlaczego rodzice chcą decydowac za innych rodziców jak ich dzieci bd mieć na imię… Mi osobiście nie podobają się polskie imiona,ale też nie mam zamiaru negowac nadawanie takich imion przez innych rodziców. Teraz społeczeństwo chce decydowac za innych jak karmic,jak wychowywac, szczepic czy nie szczepic…Myślę,ze kazda matka i ojciec wiedzą co dla ich wymarzonego bobasa jest najlepsze 🙂

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI