Andrzej Jarczewski, czyli człowiek, który siedział na maszcie radiostacji, po raz drugi przegrał w sądzie.
Były zastępca prezydenta Gliwic, były radny, były klucznik radiostacji walczy z gliwickim muzeum. Jarczewski chce przywrócenia do pracy. Są jednak na to małe szanse, bo Sąd Rejonowy ponownie odrzucił jego powództwo.
Sąd stwierdził, że wypowiedzenie umowy, które otrzymał było zasadne i zgodne z prawem.
Była to już kolejna rozprawa w tej sprawie. Kilka miesięcy temu sąd oddalił powództwo Jarczewskiego, a ten odwołał się. Sąd Okręgowy zadecydował, aby sprawę skierować do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Rejonowym.
W piątek zapadł kolejny wyrok niekorzystny dla Jarczewskiego.
Sprawę w Sądzie Rejonowym rozpatrywało więc 2 sędziów – mężczyzna i kobieta – i oboje stwierdzili, że zwolnienie było zgodne z prawem.
Wyrok nie jest prawomocny.
Zobacz galerię – Klucznik siedzi na radiostacji
(fot. Adam Ziaja)



