Piast wciąż nie potrafi wygrać meczu, tym razem zespół Marcina Brosza przegrał w Stróże z miejscowym Kolejarzem 1:2.
Wszystkie bramki w tym spotkaniu padły w pierwszej połowie. Ozdobą tego pojedynku była bramka strzelona przez Tomasza Podgórskiego z rzutu wolnego. Gospodarze zdecydowanie lepiej weszli w ten mecz. Już w 6. min po dośrodkowaniu Mężyka, Gryźlak stanął przed szansą pokonania Kozika, ale jeszcze wtedy sztuka ta gospodarzom się nie udała.
W 17 min po kontrze, Stefaniuk trafił w poprzeczkę, do odbitej piłki dopadł jeszcze Mężyk i umieścił ją już w siatce. Ledwie 5. min później po rzucie rożnym egzekwowanym przez Madejskiego, celnie głową uderzył Cichy. W tym momencie wydawało się, że gospodarze mają wygraną w kieszeni, ale ledwie 120 sekund później, bardzo ładnie, a co najważniejsze celnie z rzutu wolnego z ponad 20 metrów uderzył Podgórski, strzelając kontaktowego gola.
W drugiej połowie Kolejarz cofnął się, czekając na okazje do kontrataku i już w 53 min Gryźlak przedarł się prawą stroną, idealnie dośrodkował na 3 metr do Mężyka, ten jednak trafił w poprzeczkę.
Gliwiczanie mieli w tej połowie aż nadmiar okazji do wyrównania. Najlepszych nie wykorzystali Krzycki i Buryan. Godne odnotowania było też uderzenie z drugiej linii Urbana, po którym piłka przeszła nad poprzeczką. Piastowi należał się też rzut karny po faulu na Iwanie.
Arbitrowi zabrakło jednak odwagi, aby wskazać na 11 metr.





