Rząd ma listę zakładów, które są trwale nierentowne. Nawet sześć z nich może czekać likwidacja, bez której niemożliwe będzie uratowanie branży.
Władze szukają sposobu na przekazanie tej niepopularnej politycznie decyzji – informuje Dziennik Gazeta Prawna.
Ministerstwo Energii przyjrzało się kopalniom węgla kamiennego i wytypowało zakłady do zamknięcia – wynika z informacji DGP. Nie ma jednak pomysłu, jak tę informację przekazać opinii publicznej.
Zakłady, o których mowa, zatrudniają 15 tys. ludzi, a średnia strata na tonie węgla, jaką przyniosły w 2015 r., to 87 zł wobec 27 zł w całej branży – wynika z naszych obliczeń. – PiS szedł do wyborów z hasłem „Nie będzie zamykania kopalń” i musi się zastanowić, jak to zamykanie ogłosić – mówi DGP osoba znająca sprawę.
Najgorszymi zakładami PGG w 2015 r. były Sośnica, Rydułtowy-Anna (to dziś część kopalni ROW), Pokój, Bielszowice i Halemba-Wirek (występujące obecnie pod wspólną nazwą Ruda). W radykalnym scenariuszu z tego zestawu pozostaną tylko Bielszowice.
Więcej na stronie DGP





