Władze Gliwic chwalą się nową stroną pod dumnie brzmiącą nazwą „platforma partycypacyjna”. Radni komentują: „To jest tylko i wyłącznie zabieg marketingowy, ponieważ z doświadczenia wiem, że w Gliwicach mieszkańcy niestety, ale pełnią rolę drugorzędną”.
Czym będzie nowa platforma, którą tworzy dawny GCOP, obecnie funkcjonujący pod nową nazwą „Centrum 3.0”?
„Mieszkańcy Gliwic będą mogli znaleźć na niej informacje o budżecie obywatelskim, ale też o innych sposobach pozwalających współdecydować o zmianach zachodzących w mieście” – informuje UM Gliwice.
Platforma ma wystartować 1 marca.
Będzie to też dzień rozpoczęcia naboru wniosków w Gliwickim Budżecie Obywatelskim 2023. „Projektowana platforma to jednak nie tylko budżet obywatelski – docelowo ma ona się składać z kilku lub kilkunastu portali, które łączyć ma jedno – możliwość zaangażowania mieszkańców w sprawy miasta” – informuje UM.
Zgodnie z zapowiedziami, mieszkańcy dowiedzą się, jakie konsultacje się aktualnie toczą, na jakim etapie znajduje się procedura budżetu obywatelskiego. W założeniu platforma partycypacyjna ma także ułatwiać mieszkańcom dotarcie do działających w mieście i przy prezydencie miasta zespołów, rad i grup doradczych.
Ciągłe konflikty prezydenta z mieszkańcami
„Prezydentura Pana Adama Neumanna naznaczona jest ciągłymi konfliktami z mieszkańcami. W mojej ocenie władza wykonawcza widzi niekorzystny dla siebie odbiór wśród mieszkańców. W obliczu zbliżających się wyborów samorządowych nie pozostaje im nic innego jak ocieplić swój wizerunek poprzez nagłaśnianie pojęcia „partycypacji” czy też współdecydowania o losach miasta – platforma partycypacyjna to jest zapewne element tej strategii” – uważa Łukasz Chmielewski, gliwicki radny.
To zabieg marketingowy – mówią radni
„Moim zdaniem to jest tylko i wyłącznie zabieg marketingowy, ponieważ z doświadczenia wiem, że w Gliwicach mieszkańcy niestety ale pełnią rolę drugorzędną. Na Miasto patrzy się jako na wartość samą w sobie, mieszkańcy są dopiero dalej. Jeżeli czegoś nie wymyślono przy ul. Zwycięstwa 21 to jest to skazane na porażkę, a ze zdaniem mieszkańców nikt się nie liczy. Budowa „platformy partycypacyjnej” to nic innego jak próba ocieplenia wizerunku obecnej i jednocześnie skompromitowanej prezydentury oraz ratowanie procedury budżetu obywatelskiego” – dodaje radny Chmielewski.
„Niektórzy mieszkańcy są niejako pośrednio wykluczani”
„Platforma partypacyjna to de facto fantastyczny pomysł – o ile faktycznie spełnia swoje zadania jako narzędzie partycypacyjne. Istnieje ryzyko, że może się ona stać tablicą ogłoszeń, gdzie będą powielane informacje z innych „miejskich stron”. Miasto jest na etapie przedstawiania tego pomysłu poszczególnym grupom mieszkańców, póki co Radom Dzielnic. Radni Komisji Edukacji, Kultury i Sportu byli obecni na tym spotkaniu informacyjnym, gdyż o to poprosiłam. W całym tym, póki co, początkowym procesie – brakuje mi głosu gliwiczan i gliwiczanek spoza rad. Jest spora grupa mieszkańców, którzy są żywo zainteresowani życiem i strukturą miasta i z chęcią uczestniczyliby w partycypacji, lecz niestety są z niej niejako pośrednio wykluczani” – mówi radna Agnieszka Filipkowska.
„To zdecydowanie wymaga zmian na relacji Urząd Miasta – mieszkańcy”
„Musimy pamiętać, że miasto tworzą wszyscy jego mieszkańcy, od urzędników po przysłowiowego Kowalskiego i każdy może mieć realny wpływ na jego kształt zatem mieszkańcy miasta nie powinni dostawać na tacy gotowego produktu, jakim jest ta platforma i dosłownie na chwilę przed jej uruchomieniem móc możliwość tylko przez Rady Dzielnic się o niej dowiadywać, lecz uczestniczyć w rozmowach dużo wcześniej, na poziomie koncepcyjnym. Tak się nie stało zatem trzeba teraz wyciagnac wnioski, schować zbędne urazy do kieszeni i razem zbudować coś wartościowego” – dodaje Filipkowska.
Mieszkańcy nie będą się mogli swobodnie wypowiedzieć?
„Kluczowa jest w nowej platformie kwestią swobodnej wypowiedzi mieszkańców. Taką możliwość daje platforma warszawska czy kielecka. Pytałam o to na spotkaniu informacyjnym i uzyskałam odpowiedź od Pani Marty Kryś, dyrektor Centrum 3.0, że, póki co, oni nie są w stanie o tym zadecydować. Znów szkoda. Niemniej juz teraz bieżące uwagi, czyli właśnie sugestie na temat wizji możliwości owej platformy, można zgłaszać na adres [email protected] Tu jednak rodzi się pytanie, ilu mieszkańców miasta wie o tym adresie i tej możliwości? Na to pytanie każdy z nas musi sobie odpowiedzieć sam…” – podsumowuje radna Agnieszka Filipkowska.



