r e k l a m a


Kajetan Gornig: „Brakowało realnego kontaktu z gliwickimi samorządowcami”

spot_img
r e k l a m a

7 kwietnia, zgodnie z zapowiedziami premiera, odbędą się wybory samorządowe. W Gliwicach wybierzemy nowego prezydenta oraz radnych. Póki co, swój start ogłosił jedynie mieszkający w Rybniku Mariusz Śpiewok, który jest zastępcą prezydenta Neumanna. Kajetan Gornig natomiast ogłosił powstanie inicjatywy „Nowy Ratusz”. Czy będzie ubiegał się o fotel prezydenta Gliwic?

Kajetan Gornig to były gliwicki radny. Od kilku lat związany ze służbą zdrowia. Kieruje szpitalem w Mysłowicach. Działa w Radzie Dzielnicy Żerniki.

Łukasz Fedorczyk: W nowym roku Gliwice planują wydać 1,8 mld zł. Które z inwestycji są wg Pana najważniejsze do realizacji?
Kajetan Gornig: Wszystkie inwestycje są ważne, nie spodziewałem się spektakularnych decyzji, nowych wizji i koncepcji. Budżet miasta na 2024 rok jest, niestety, odzwierciedleniem wizji miasta aktualnego składu samorządu. Bardzo ważne są inwestycje w zakresie mieszkalnictwa. Miasto to mieszkańcy, którzy mają prawo oczekiwać lepszych warunków do życia. Dlatego zaczynamy od mieszkania, widoku z okna, parku w okolicy, ulicy dojazdowej, chodnika i bezpiecznego przejścia dla pieszych. Potem zwracamy uwagę na inne sprawy.

ŁF: Jakich zatem inwestycji zabrakło w budżecie?
KG: Musimy cierpliwie poczekać na oczekiwaną przez dekady modernizację targowiska na ulicy Lipowej i tzw. giełdzie samochodowej. Musimy cierpliwie czekać na odrestaurowanie teatru Victoria. Musimy cierpliwie oczekiwać na pojawienie się w strefie śródmiejskiej miejskiej galerii sztuki z prawdziwego zdarzenia. Być może w ramach inwestycji powstanie obiecany mieszkańcom dawno temu Okrąglak na pl. Grunwaldzkim,
być może zakończenia doczeka obwodnica Ostropy. Bardzo bym chciał żebyśmy mogli w cywilizowany sposób zaparkować w śródmieściu. Nie mówię nawet o nowoczesnej komunikacji, bo dla niektórych nowoczesność oznacza zakup nowego autobusu, a mnie chodzi o to, aby do każdego przystanku było 5 – 10 minut piechotą po niezabłoconym chodniku i żeby można było zaparkować samochód na własnym osiedlu. Do tych spraw konieczna jest zmiana myślenia – nie tylko środki finansowe.

ŁF: W tym roku czekają nas wybory samorządowe. Jak ocenia Pan mijającą kadencję samorządu? Pytam zarówno o pracę RM, jak i o działania prezydenta Gliwic.
KG: Wydaje mi się, że z różnych względów Gliwicom przydadzą się zmiany. Warto, by do gry weszły nowe osoby. Budujące jest dla mnie to, że w końcu do naszego samorządu zdecydowały się kandydować osoby z młodszego pokolenia posiadające bogate doświadczenie działaności w Radach Dzielnic. Nasz komitet wyborczy „Nowy Ratusz” jest właśnie taką propozycją dla gliwiczan. Chcemy przypilnować, aby w samorządzie nie powstawały tak kuriozalne pomysły jak opłaty za oglądanie światełek w parku Chrobrego, czy sprzedaż Domku Ogrodnika w parku Chopina. Sam, kiedy o tym mówię, nie mogę uwierzyć, że te pomysły naprawdę powstały.

ŁF: W ostatnich latach w Gliwicach brakowało mi…
KG: Mnie oraz współpracującym ze mną społecznikom oraz wielu znanym mi gliwiczanom brakowało realnego kontaktu z gliwickimi samorządowcami w sprawach, które należą do właściwości samorządu. Będę dążył do zmiany w tym zakresie.

ŁF: Skoro już przy wyborach jesteśmy, to wiemy, że zamierza Pan ubiegać się o mandat radnego miejskiego. Czy rozważa Pan start w wyborach prezydenckich?
KG: Rozważana jest taka opcja.

ŁF: Czego życzy Pan gliwiczanom z okazji nowego roku?
KG: W poruszanym wcześniej kontekście życzę, aby żyło się im w naszych ukochanych Gliwicach coraz szczęśliwiej, w przyjaznym im towarzystwie i otoczeniu.

ŁF: Dziękuję za rozmowę.
KG: Dziękuję.

spot_img

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI