Gliwicki Piast strasznie męczył się w meczu Pucharu Polski z Wisłą Puławy. Gospodarze już w 6. minucie wyszli na prowadzenie, a gliwiczanie mimo że przeważali na boisku, to nie potrafili strzelić gola.
Dopiero w 87. minucie pewnie rzut karny wykorzystał Wojciech Kędziora o doprowadził do wyrównania. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, ponieważ nie padły żadne bramki.

