Od jakiegoś czasu kierowcy jadący od strony Łabęd i Pyskowic nie mogą skręcić z ulicy Toszeckiej w lewo w ul. Świętojańską.
Obecnie jest tam obowiązek jazdy prosto lub w prawo. Na tych, którzy nie zauważyli znaków – lub nie chcieli zauważyć – często czeka patrol policji, który za to wykroczenie wlepia mandaty. Wielu kierowców łamie przepisy, mimo znaku zakazu skrętu i drugiego informującego o konieczności jazdy prosto. Powód? Zwykłe przyzwyczajenie, bo w końcu „od zawsze” można było skręcić z Toszeckiej w Świętojańską.

