Wszystko wskazuje na to, że do Rady Miejskiej w Gliwicach wkrótce wróci „normalność”.
Od początku kadencji istniała nieformalna koalicja radnych z klubów PO i PiS. Istniała, bo coraz głośniej mówi się o tym, że przyjaźń się zakończyła. Na ostatniej sesji Rady klub Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza złożył wniosek o odwołanie Kajetana Gorniga (PO) z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Wiele wskazuje na to, że Gornig pożegna się ze stołkiem i zasiądzie w fotelu obok większości swoich kolegów na sali sesyjnej.
W lokalnych mediach ciągle pojawiają się informacje o tym, że PiSowi obecnie bliżej do współpracy z klubem radnych prezydenta Frankiewicza niż z Platformą Obywatelską. W ostatnim wydaniu Nowin Gliwickich Kajetan Gornig na pytanie „czy Frankiewicz układa się z PiSem” odpowiedział, że jego zdaniem tak.
– Nie ma i nie było targów politycznych z PiSem – zapewnia Zygmunt Frankiewicz.
Czy do Rady Miejskiej wróci więc normalność? W poprzednich kadencjach w prezydium RM zazwyczaj zasiadali przedstawiciele wszystkich większych klubów radnych.
Od dwóch lat pracami rady szefuje Zbigniew Wygoda z PO, a jego zastępcami są Marek Kopała z PiS oraz Kajetan Gornig z PO. Tak więc swojego reprezentanta nie ma tam klub KdG ZF, który liczy 9 radnych, podobnie jak klub PO. Jeśli radni PiS poprą wniosek kolegów z KdG ZF, to z prezydium zniknie jeden z dwóch członków PO, a być może w jego miejsce pojawi się ktoś z Koalicji prezydenta Frankiewicza.
Kto by to mógł być?
Wydaje się, że najodpowiedniejszymi osobami są Krystyna Sowa, która pełniła już funkcję zastępcy przewodniczącego Rady lub Marek Pszonak, przewodniczący Rady w poprzedniej kadencji. W kuluarach mówi się także, że może to być Michał Jaśniok.
Czy jednak dojdzie do roszady w Radzie Miejskiej dowiemy się na kolejnej sesji. Póki co, nie wiadomo nawet kiedy się ona odbędzie.
Łukasz Fedorczyk



