reklamaspot_img
spot_imgspot_img

"Proszę nie robić z sesji szopki", "Litości dla tego miasta"

Miłośnicy serialu pod tytułem „sesja Rady Miejskiej” nie mogą czuć się zawiedzeni. Główni bohaterowie znowu dostarczyli mieszkańcom rozrywki.

Niestety, znowu była ona marnej jakości. A miało być sprawnie i krótko. W programie sesji rady miejskiej, która odbyła się 23 marca znajdowały się bowiem projekty zaledwie 3 uchwał. Okazało się jednak, że na ich przyjęcie radni potrzebowali ponad 4 godzin.

„Wnoszę o zamknięcie dyskusji”

O tym, że sesja po raz kolejny dostarczy sporych emocji widać było już podczas omawiania pierwszej z uchwał. Dotyczyła ona przedłużenia do końca kwietnia czasu działania komisji doraźnej ds. opracowania zmian w statucie miasta oraz w statutach osiedli. Uzasadniano, że komisja musi dokończyć pracę oraz opracować m.in. wyniki konsultacji w sprawie utworzenia nowego osiedla.

Sekretarz Miasta Andrzej Karasiński w imieniu prezydenta wnosił o przedstawienie przez komisję planu pracy. Wskazywał, że uchwała rozszerza zakres prac komisji, a to wykracza poza jej kompetencje. Okazało się, że komisja planu pracy nie ma.

– Żadna komisja, poza rewizyjną, nie przedstawiała na sesji planu pracy tylko sprawozdanie (…) – odpowiadał Marek Kopała (PiS) Oczekiwanie prezydenta w tym względzie jest więc, delikatnie mówiąc, nieporozumieniem.

– Proszę zapoznać się z ustawą o samorządzie gminnym – replikował Michał Jaśniok (KdGZF). Pan Kopała stwierdził, że oczekiwanie spełnienia zapisów ustawy jest nieporozumieniem. Z pana ust takie słowa nie powinny paść. Nie zaklinajmy rzeczywistości, bo jest ona jasno określona w przepisach.

Zastępca prezydenta Piotr Wieczorek przypominał, że nie można rozszerzać działania komisji.
– To nieporozumienie, uchwała jest merytorycznie spaprana – podsumował.

Kiedy radni z KdGZF próbowali dopytywać, co do tej pory zrobiła komisja, radna Ewa Potocka (PO) zgłosiła wniosek o zamknięcie dyskusji.

– Ten wniosek jest niedopuszczalny – apelował Michał Jaśniok. Jeżeli chcecie zakończyć dyskusję, to zróbcie to, ale najpierw odpowiedzcie na pytania.

Radni z klubów PO i PiS zagłosowali jednak za zakończeniem dyskusji. W konsekwencji uchwała , która budziła sporo kontrowersji została przyjęta 15 głosami, 4 radnych było przeciw. Sześciu radnych z Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza zgłosiło votum separatum i nie wzięło udziału w głosowaniu.

Radni PiS głosują na komunistycznego patrona

Radni PO i PiS postanowili podzielić istniejącą Radę Osiedlową Trynek i powołać do życia nowe osiedle. W tej sprawie należy przeprowadzić konsultacje z mieszkańcami. I tego dotyczył projekt uchwały. Prezydent zaopiniował go negatywnie. Jego zdaniem zawierał on liczne błędy formalne, był niezgodny ze Statutem Miasta, a czas przewidziany na konsultacje zbyt krótki.

Prezydentowi nie spodobał się także pomysł, by patronem nowego osiedla został stalinowski działacz Franciszek Zubrzycki.

– To nie jest odpowiednia osoba. To haniebne, że radni PiS biorą w tym udział – dowodził Tadeusz Olejnik (KdG ZF).

– Radni PiS nie są za Zubrzyckim, ale ta nazwa już funkcjonuje – odpowiadał Marek Kopała (PiS). Nie mamy mocy sprawczej żeby ją zmienić.

– To nie jest zmiana nazwy – tłumaczył Andrzej Karasiński, sekretarz miasta. Tu chodzi o nadanie nazwy nowemu bytowi. Tego osiedla przecież jeszcze nie ma.

Piotr Wieczorek przekonywał, że w konsultacjach chodzi o zebranie jak największej ilości głosów i opinii.
– Jasno widać, że tu na tym nikomu nie zależy – mówił Wieczorek. Państwo mają w głowie wyjazd na mecz piłki nożnej
– Nic nie wiem o tym, żebym jutro miała grać w piłkę nożną – odpowiadała Ewa Potocka (PO).
– Biorąc pod uwagę tryb i sposób pracy Rady Miejskiej, to nie jest wykluczone, że jutro pani Potocka dowie się, że jednak jedzie grać w piłkę nożną – dodał Michał Jaśniok (KdGZF).

Mimo trwającej kilkadziesiąt minut dyskusji nie osiągnięto kompromisu.

Jak było do przewidzenia radni PO i PiS w głosowaniu przyjęli projekt uchwały.
– Dziękuję radnym z SLD, że nie głosowali za Franciszkiem Zubrzyckim – podsumował Tadeusz Olejnik (KdGZF).

„Litości dla tego miasta”

– To uchwała przygotowywana na kolanie – oceniał Michał Jaśniok (KdGZF).
– Litości dla samych siebie, litości dla miasta – apelował Piotr Wieczorek, zastępca prezydenta.

Takie emocje wzbudził ostatni z omawianych na sesji projektów. Dotyczył on pracy stałych komisji rady. Do tych, dotychczas działających, radni PO i PiS postanowili dodać jeszcze jedną – statutową.

Marek Pszonak (KdGZF) przytoczył długą listę błędów i niekonsekwencji, jakie jego zdaniem zawierał projekt.
Co to znaczy „monitorowanie pracy rady z jednostkami pomocniczymi?” – to pytanie najczęściej padało z sali.
To ma być jakaś speckomisja – ironizowali radni z KdGZF

Zwracano uwagę, że nad sprawami Statutu pracuje już komisja doraźna. Czy to oznacza, że nie da ona sobie rady i potrzebna jest jeszcze komisja stała?

Mimo iż do przewodniczącego RM, Zbigniewa Wygody (PO), kilkakrotnie apelowano o wycofanie projektu tej uchwały, zdecydował się on jedynie na wprowadzenie kilku autopoprawek.

Tak więc trwająca kilkadziesiąt minut dyskusja nie przyniosła praktycznie żadnych efektów. Ostatecznie, uchwała głosami PO i PiS została przyjęta.

Chyba nikt nie spodziewał się, że 3, wydawałoby się proste projekty uchwał, zajmą radnym aż 4 godziny i wzbudzą aż takie emocje. Obserwując to, co działo się podczas ostatniej sesji widać, że część radnych powinna mieć zdecydowanie więcej czasu na przygotowanie się do obrad.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI