spot_img

Strażacy musieli siłowo otworzyć drzwi mieszkania. Akcja na Trynku

Wczoraj w na jednym z gliwickich osiedli (Trynek) prowadzono akcję ratunkową, która wzbudziła zainteresowanie mieszkańców okolicznych bloków.

Policjanci próbowali skontaktować się z lokatorem, ten nie odpowiadał na kontakt telefoniczny, pukanie do drzwi też nie skutkowało – podjęto decyzję o siłowym ich sforsowaniu. Jak skończyła się dramatyczna walka z czasem?

Straty materialne lokatora i konieczność kontroli pionów wentylacyjnych przez administratora – to paradoksalnie, szcześliwy finał akcji policji i straży pożarnej. Historia zaczęła się ok. 22.00, kiedy to w jednym z mieszkań na 9 piętrze włączył się czujnik czadu. Zaalarmowany sygnałem mieszkaniec zareagował wzorowo, natychmiast otworzył okna i wywietrzył lokal. Czujka zamilkła. Mężczyzna, usłyszawszy identyczny alarm czujki czadu w mieszkaniu piętro niżej, natychmiast udał się do sąsiada. Pukanie i wołanie nie przyniosło skutku. Myśl w takim momencie zawsze jest jedna – mogło stać się coś złego. Pozostało powiadomienie numeru alarmowego 112. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów i strażaków. Pod presją czasu, nasi mundurowi błyskawicznie ustalili wśród sąsiadów dwa numery kontaktowe do właściciela mieszkania, jednak ten nie odbierał. Szybko zapadła jedyna słuszna decyzja – „wejście siłowe”. Specjalistycznym sprzętem strażacy sforsowali drzwi i… na szczęście, okazało się, że wewnątrz nikogo nie było. Potwierdzono, że alarmujący czujnik się nie myli – w lokalu było niebezpieczne stężenie tlenku węgla. W celu jego usunięcia otworzono okna. Wtedy też do policjantów oddzwonił właściciel mieszkania, który dowiedziawszy się o akcji, natychmiast przybył na miejsce. Lokal, z uszkodzonymi (niestety) drzwiami i właściwymi radami, został przekazany przybyłemu i tym samym zakończono działania.

Zbliża się koniec lata, na zewnątrz, szczególnie nocą, temperatury szybko spadają poniżej 10°C, co oznacza jedno – sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami. Jak pokazała powyżej opisana akcja — to idealny moment, by wykonać przegląd systemu ogrzewania w naszych domach. Okres jesienno-zimowy to czas, gdy często słyszymy o kolejnych przypadkach śmierci lokatorów mieszkania, w którym strażacy stwierdzili obecność tlenku węgla. Dbając o bezpieczeństwo naszych rodzin, musimy, szczególnie ci, którzy mają w domach źródło „żywego ognia” zabezpieczyć się podwójnie – raz dokonać przeglądu sprawności wentylacji i piecyków, dwa – zaopatrzyć się w to niewielkie urządzenie, zwane czujnikiem czadu. Wydatek kilkudziesięciu złotych może uratować nasze życie.

spot_imgspot_img

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
spot_img
39,254fanówLubię to
1,012obserwującychObserwuj

AKTUALNOŚCI

KORONAWIRUS