spot_img

Tragedia na Politechnice. Student wypadł z okna na 8 piętrze

Tragedia na gliwickiej uczelni.

Młody mężczyzna wypadł z okna na ósmym piętrze w budynku Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki. Niestety, poniósł śmierć na miejscu. Sprawą zajęli się policjanci, próbują ustalić czy było to samobójstwo czy nieszczęśliwy wypadek.

Przypomnijmy, że podobny wypadek miał miejsce w czerwcu ubiegłego roku.

Student piątego roku Politechniki Śląskiej wypadł z szóstego piętra akademika Solaris.

Zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Jednak wówczas był to nieszczęśliwy wypadek podczas imprezy.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

    • Nie wiem czemu mieliby mieć, gość nie powinien ze sobą kończyć z powodu takiego względnie błahego powodu. Widać był słaby, pozostaje uczyć się na cudzych błędach.

  1. To na politechnice tradycja raz do roku skacza, kto dalej, kto wyzej. I niech sobie skacza bedzie wiecej miejsc pracy. Najlatwiej sie nawalic, nacpac i misja na marsa…

  2. Wypadł, a może go zamordowali….więcej jak pewne że sesja się rypła. rodzice cisnęli, a z kadrą nie zawsze można się dogadać. Sam to rok temu przerabiałem.

  3. Tak to jest jak się jest pod presją, czy to rodziców, czy znajomych, czy własnych ambicji… Wystarczy jeden impuls, i po człowieku.

  4. Jestem absolwentem Politechniki Śląskiej z końca lat 90-tych wtedy było 2 razy trudniej niż w obecnych czasach. Ale zdaje sobie sprawę,że sesja na POLIBUDZIE nawet w obecnych czasach do ciekawych nie należy, znam ten ból zaliczeń , a później te wszystkie sesje egzaminacyjne, szczególnie te na dwóch pierwszych latach. PRAWDZIWA MAKABRA

    • Nie MAKABRA, tylko im sie uczyc nie chce i na ostatnia chwile zdac ciezko. Trudno sie dziwic, ze prowadzacy z nimi rozmawiac nawet nie chca. Na palcach jednej reki policzyc mozna ludzi z kazdego wydzialu, ktorzy naprawde nie maja czasu, aby to wszystko na czas ogarnac.

  5. Moim zdaniem to ewidentnie było to samobójstwo. Wyskoczył przez okno w łazience a otworzenie plastikowego okna nie dzieje się przypadkiem. Powodem był oblanie egzaminu. Słyszałem też, że znaleziono przy nim czy tam w łazience kartkę z oblanego 4 terminu egzaminu. Upadek zakończył się na zaparkowanym samochodzie (Nieoficjalne źródła).

  6. Nie oceniajcie nikog, dzis swiat obraca sie kolo kasy i du.., Na ludziach jest wywierana presja sa coraz bardziej naciskani , wykorzystywani i nie kazdy moze to wytrzymac takie cisnienie.
    Dzis czlowiek bez kasy lub znajomosci nie jest czlowiekiem wedlug rozmowania spoleczenstwa, wszystko to zawdzieczamy kapitalizmowi ktory polega na wykorzystaniu czlowieka.
    Kapitalizm zniszczy ludzkosc

  7. był wzoprowym zdolnym uczniem i dlatego nie potrafił kombinować i ściągać, a na polibudzie niestety prowadzący i wykladowcy nie potrafią uczyć, albo im się nie chce. tylko wymagają, a student ma się uczyć sam i dlatego podwinęła mu się noga. A, że nie był przyzwyczajony do niepowodzen, rodzice także, nie wytrzymał. Żal takiego wartościowego, zdolnego, przyzwoitego człowieka. to wielka strata dla nas wszystkich. nie umiem się z tym pogodzić, taki wartościowy człowiek, z powodu takiej bzdury, takiego nieistotnego epizodu w życiu. wielki żal…

  8. Właśnie od 'wzorowych, pilnych i uczciwych’ najwięcej się wymaga. Ja po roku na tym wydziale zrezygnowałam z ideałów i już liczy się dla mnie tylko zaliczenie egzaminu, nieważne czy na ściągach, czy w inny sposób. Zbyt często było tak, że o ocenie nie decydowały zarwane noce, tylko ślepe szczęście, to którą grupę się pisało, czy pilnujący 'wyszedł sobie na papierosa’. To jest frustrujące, szczególnie dla osoby, której wysiłek zawsze przekładał się na dobre stopnie. Tu już tak nie ma. Wyścig szczurów. Zawsze mu się udawało, teraz nie dał rady – presja, ambicja, frustracja. Gratuluję mu tylko swego rodzaju odwagi. Wolę nie myśleć co czują teraz jego rodzice, choć to w stu procentach nie ich wina, syna wychowali dobrze, tylko świat okazał się zbyt parszywy. Tu już nie ma miejsca na jakąkolwiek wrażliwość. I jeszcze jedno: nawet jeśli jest jakiś psycholog na wydziale, to ja o jego istnieniu nie słyszałam.

  9. Oby to było ostatnie takie tragiczne zdarzenie! Młodzi trzymajcie się i nigdy nie poddawajcie! Zawsze jest jakieś wyjście! A życie jest najważniejsze! Piszę, bo jestem bezpośrednio tym zainteresowana, bo moja córka tam studiuje.

  10. Moje dziecko też tam studiowało. Odpadło. Na szczęście miał do nas zaufanie. Po uszach mu się oczywiście dostało bo nie do końca nas słuchał. Ale cóż. Dojdzie do jakiegoś celu swoją, okrężną drogą.
    Takie jest życie. Jak się czyta po latach różne życiorysy to też różnie z tym bywało.
    Studenci nie zabijajcie się z TAKICH powodów!!! Na litość boską.!!! Czasem oblanie tak tragicznie wygląda. Czasem nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Znam szczęśliwych ludzi, którzy na 4 roku odpadli i znaleźli inny sposób na życie.

  11. Studia w Gliwicach wyglądają po prostu inaczej niż np w takim Wrocławiu, myślę, że niektórzy wiedzą o co chodzi.

    • Luku, niektórzy nie wiedzą, jak np ja. Napisz więc o co chodzi, bo jestem z miejscowości tego chłopaka i ciągle nie mogę zrozumieć tego desperackiego kroku.Wszyscy tu jesteśmy wstrząśnięci.

  12. samobójstwa się zdarzały, zdarzają i będą się zdarzać. nie wiem po co ta dyskusja – czy studia ciężkie czy nie, czy polibuda się różni od innych uczelni czy nie, czy kadra lepsza czy gorsza, bardziej czy mnie „ludzka”, czy kiedyś było trudniej… o co chodzi?! myślicie, że jeśli obciążymy odpowiedzialnością wykładowców czy rodziców, bo „zbyt duża presja”, to rektor zmieni kryteria oceny i zarządzi zmianę sposobu traktowania studentów, albo jakaś ustawa zakaże rodzicom wywieranie nacisku na studiujące dzieci?! dajcie spokój… zawsze i wszędzie, w każdych okolicznościach jeśli ktoś wpadnie na pomysł popełnienia samobójstwa to jest duża szansa, że to zrobi, bez względu na wszystko.
    szkoda chłopaka – dajcie spokój i jemu, i polibudzie (nie jest taka „makabryczna” – wiem, bo skończyłam – da się bez myśli samobójczych, zapewniam)

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI