spot_img

W Gliwicach będą wypożyczalnie rowerów. Miasto ogłosiło przetarg

Miasto Gliwice ogłosiło przetarg nieograniczony na organizację, zarządzanie i eksploatację systemu miejskich wypożyczalni rowerów: Gliwicki Rower Miejski.

Rower to zdrowy, ekologiczny i ekonomiczny sposób poruszania się. To również doskonała alternatywa dla samochodów – unikamy korków, opłat za parkowanie i nie zanieczyszczamy powietrza spalinami. Dlatego w naszym mieście powstanie system stacji rowerowych. Będą one funkcjonowały w sezonie rowerowym, od 1 marca do 30 listopada.

Będą czynne przez całą dobę, przez siedem dni w tygodniu. Na każdej z 10 stacji, wyposażonych w terminal z panelem informacyjnym i sterującym, będzie 15 stojaków i 10 miejskich rowerów w barwach miasta. Oznacza to, że w mieście pojawi się w sumie 150 stojaków rowerowych i 100 rowerów. Funkcjonowanie systemu będzie uzupełniała strona internetowa na której będzie można się zarejestrować, sprawdzić dostępność rowerów i miejsc postojowych na poszczególnych stacjach. Pojawią się też informacje dotyczące systemu, m.in. mapa z zaznaczonymi stacjami.

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

  1. Może zapytacie UM o infrastrukturę dla tych (oraz posiadanych przez mieszkańców) rowerów?
    Koncepcja dróg dla rowerów dla Gliwic istnieje od paru lat (zamówiona przez UM), jednakże nie jest implementowana.

  2. Fajny pomysł. A półmaski będą dawać gratis?
    Norma dopuszczalnego pyłu zawieszonego w powietrzu została przekroczona w Gliwicach o rekordowe 1868%. Taki stan rzeczy jest tu na porządku dziennym. Wszechobecny smog mylony jest z mgłą. Miasto problem marginalizuje.

  3. Gliwice w ogóle nie są otwartym miastem na rowerzystów, świadczy o tym choćby ilość stojaków rowerowych w centrum miasta, brakuje ich przede wszystkim wzdłuż ulicy Zwycięstwa, a można by postawić przynajmniej kilka na powstałej alejce nad tunelem DTŚ. Pomijam fakt, że zmarnowano szansę poprowadzenia dróg rowerowych kiedy budowano samą DTŚ..

    • W Polsce generalnie zmarnowano szanse jeżeli chodzi o drogi rowerowe.
      Wzdłuż autostrady A1 można by stworzyć autostradę rowerową nad morze. Ze Śląska dojazd trwałby 2-3 dni. Inwestorzy mogliby obok budować miejsca noclegowe, gdzie rowerzyści mogliby przenocować parkując bezpiecznie rowery albo nawet zatrzymać się na dłużej w atrakcyjnych miejscowościach. Byłyby dodatkowe wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków..Takie autostrady rowerowe mogłyby funkcjonować przy każdej autostradzie. Przyczepka rowerowa na bagaże i można jechać całą rodziną na urlop. Takie rozwiązania funkcjonują w innych krajach – chociaż akurat nie obok autostrad, ale jest wiele takich długich tras rowerowych z taką infrastrukturą. W Polsce tradycyjnie się rowerzystów olewa. Bo najważniejsi są kierowcy i ich auta, którym trzeba umożliwić dojazd aż pod same drzwi.

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

reklamaspot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI