Kolejna sesja Rady Miejskiej wzbudziła kolejne kontrowersje.
Po dwóch godzinach obrad przewodniczący ogłosił 5-minutową przerwę na zapoznanie się z poprawką do projektu uchwały. W tym czasie większość radnych zamiast studiować druk zeszła piętro niżej, aby pozajadać się sałatkami, które na zamówienie urzędu przygotowuje dla nich „Bar u Króla Stasia”. Z 5 minut zrobiło się 20, przewodniczący Zbigniew Wygoda zaczął się niecierpliwić i upomniał radnych. Ci jednak jego wezwanie do powrotu na salę zlekceważyli. Po kolejnych 5 minutach radni zaczęli się schodzić. 10 minut później na wniosek radnego PO, Dominika Dragona, sesję przerwano.
Na przerwę zgodzić nie chcieli się radni Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza i sam prezydent. Sesja będzie kontynuowana w następny czwartek o godz. 19.45.
Po przerwaniu sesji na sali wybuchła kłótnia. – Mam nadzieję, że jest wam wstyd – mówi do radnych PO i PiS Marek Pszonak z KdG ZF.
Opis sceny z sałatkami ma oczywiście charakter anegdoty, bo nikomu nie zabraniamy konsumpcji, tym bardziej, że praca umysłowa także zużywa wiele energii. Niektórzy z radnych zakładali pewnie, że posiedzą w Ratuszu do północy, bo zdążyli zaledwie „przerobić” 11 z 43 punktów porządku obrad.
Jednak radni PO i PiS, którzy zajadali się sałatkami musieli mieć świadomość, że za 10 minut pójdą do domów. Dominik Dragon nie wyciągnął zapewne z kapelusza swojej propozycji o przerwaniu sesji.
Przygotowaliśmy nawet listę osób, które nie poszły zajadać się sałatkami 😉
– Zbigniew Grzyb (SLD)
– Jarosław Gonciarz (PiS)
– Zbigniew Wygoda (PO)
– Tadeusz Olejnik (KdG)
Na pyszności nie skusili się także sekretarz miasta Andrzej Karasiński, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz oraz dyrektorka Urzędu Miejskiego.
Żarty żartami, ale tak całkiem na poważnie radny Michał Jaśniok z KdG ZF zdecydował się krótko podsumować to, co dzieje się ostatnio na sesjach Rady Miejskiej.
Realizacja: Łukasz Fedorczyk
Zobacz też: Konsekwencje przerwania sesji: zimne kaloryfery w szkołach, potrzebujący bez pieniędzy (TV)



