reklamaspot_img

Czy w Gliwicach jest szansa na bezpłatną komunikację autobusową?

W Żorach prawdopodobnie mieszkańcy będą jeździli autobusami za darmo.

Analiza funkcjonowania i kosztów komunikacji miejskiej w tym mieście za ostatnie dziesięć lat pokazała, że systematycznie spada liczba pasażerów, a  koszty komunikacji rosną. Pociąga to za sobą wzrost cen biletów, a w jeszcze większym stopniu wzrost dopłaty z budżetu gminy do komunikacji. Obecnie dopłata ta w Żorach stanowi ok. 72 proc. kosztów przewoźnika. Wzrost cen biletów w jeszcze większym stopniu ogranicza liczbę korzystających z komunikacji i błędne koło się zamyka. Dlatego władze tego miasta podjęły decyzję, że wkrótce mieszkańcy będą z komunikacji miejskiej korzystać za darmo. Czy takie rozwiązanie jest możliwe w Gliwicach?

Żory są członkiem Międzygminnego Związku Komunikacyjnego i władze miasta zapowiadają, że termin wprowadzenia bezpłatnej komunikacji będzie zależał od zakończenia negocjacji ze Związkiem.

Sytuacja Gliwic jest zdecydowanie różna od tej, z którą mamy do czynienia w Żorach. Gliwice mają blisko 200 tysięcy mieszkańców, a Żory niewiele ponad 60 tysięcy.


Ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 r. stanowi, że obowiązek organizacji komunikacji miejskiej leży w gestii gmin. W przypadku aglomeracji katowickiej samodzielne realizowanie tego zadania przez poszczególne gminy jest niemożliwe. Wobec tego pojawiła się konieczność porozumienia się w sprawie zarządzania oraz organizacji komunikacji lokalnej. Sprawdzonym i efektywnym rozwiązaniem stało się utworzenie związku komunikacyjnego. Związki gmin są bardzo często stosowanym rozwiązaniem organizacyjno-prawnym w wysoko rozwiniętych krajach europejskich, takich jak Austria, Dania, Niemcy czy Francja. Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego pełni funkcję organizatora komunikacji miejskiej.

Obecnie Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego skupia 25 gmin, organizując na ich terenie komunikację z miejscowościami ościennymi. Korzystając z komunikacji organizowanej przez KZK GOP, pasażer może dotrzeć również do miejscowości, które do związku nie należą, takimi przykładami są np. Tychy czy Mikołów.

Zasięg działania Związku obejmuje prawie całą aglomerację katowicką i niektóre obszary z nią sąsiadujące – teren o powierzchni 1,4 tys. km2, zamieszkany przez ponad 2 miliony osób.

– Bezpłatna komunikacja miejska? Dlaczego nie? – pyta Marek Jarzębowski, rzecznik Urzędu Miejskiego w Gliwicach. – Do tego dodajmy jeszcze darmowe przejazdy koleją. Niech marszałek województwa płaci kolei grube miliony, a ludzie niech podróżują pociągami za darmo – dodaje.

Pomysł wprowadzenia bezpłatnej komunikacji miejskiej w Gliwicach raczej nie ma szans na realizację.

– Takie rozwiązanie jest możliwe w małych gminach, gdzie jeżdżą np. 2 czy 3 autobusy, a wójt ma pieniądze, żeby pokryć koszty funkcjonowania komunikacji – mówi Marek Jarzębowski. – To nie jest tak, że prezydent Gliwic bierze telefon i dzwoni do prezesa KZK GOP i oznajmia mu: „Gliwice występują ze związku i wprowadzają bezpłatną komunikację” – dodaje rzecznik UM w Gliwicach.

Związkowcy z Sierpnia 80 uważają jednak, że wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej jest możliwe w wielu polskich miastach.

Jak informuje Patryk Kosela, rzecznik Sierpnia 80, po wzroście opłat za przejazd tramwajami i autobusami KZK GOP w woj. śląskim w 2012 r., przychody tego przewoźnika spadły o 8 mln zł w porównaniu do roku poprzedniego. Spółka ta w 2012 r. przewiozła aż o 50 mln osób mniej, niż w roku 2008.

– Spójrzmy na fakty: sam wydruk i przechowywanie biletów kart zbliżeniowych kosztuje w stolicy ponad 14 mln złotych rocznie. Z kolei w KZK GOP 6,5 mln zł. Można wyeliminować te i inne koszty. Mniej samochodów indywidualnych to mniejsze uszkadzanie dróg i sporo mniejsze koszty ich naprawy. To mniejsze korki, hałas czy smog – wylicza korzyści społeczne i ekonomiczne Kosela.

Bezpłatna komunikacja miejska, w różnych konfiguracjach, funkcjonuje już w kilku miastach Polski, m.in. w Nysie (woj. opolskie), podwarszawskich Ząbkach oraz w centrum Kielc.

Sierpień 80 informuje, że Gdańsk, Kraków, Koszalin i Bydgoszcz także zastanawiają się nad wprowadzeniem bezpłatnej komunikacji.

Czas pokaże, czy im się uda. Prezydent Żor dodaje jednak: – Chcemy również podkreślić, iż mamy świadomość, że nasze rozwiązanie nie byłoby możliwe, gdyby – tak jak w  wielu dużych miastach – nasz system transportu miejskiego był rozbudowany i kosztowny. Specyfika naszego miasta sprawia, że mamy bardzo tani system komunikacji – wprowadzenie bezpłatnych przejazdów zwiększy nasze wydatki z 2,4 do 3,3 mln zł rocznie – mówi Waldemar Socha, prezydent Żor, w wywiadzie dla Kuriera Żorskiego.

Łukasz Fedorczyk

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

WASZYM ZDANIEM

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię

spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

KRYMINAŁKI