Płatne czy bezpłatne – oto pytanie, na które mieszkańcy Śląska, wciąż nie mogą doczekać się jednoznacznej odpowiedzi.
Chodzi oczywiście o przejazd odcinkami autostrad A1 i A4, w obrębie aglomeracji śląskiej. Na pytania postawione przez przedstawicieli śląskich miast miał odpowiedzieć minister infrastruktury. No właśnie… miał.
Niestety, rząd konsekwentnie unika przedstawienia konkretnych rozwiązań. A kiedy wydaje się, że już coś wyjaśnił, to zaraz okazuje się, że jednak nie do końca i pojawiają się kolejne wątpliwości i niedopowiedzenia.
Wystarczy wspomnieć, że do chwili obecnej tak naprawdę nie wiadomo, kto, ile i za co będzie płacił.
Jeżeli ktoś spodziewał się, że jakieś konkrety w tej sprawie padną podczas konferencji „Płatne autostrady – bilans zysków i strat”, to niestety się rozczarował. Deklaracji spodziewano się od ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, który miał być obecny na konferencji.
Niestety,minister nie dojechał. Nie wysłał także nikogo, kto miałby go reprezentować.
Jak mówi poseł Jerzy Polaczek, były minister transportu – piłka cały czas jest w grze, jednak rząd nie ma ochoty grać fair play.
W konferencji uczestniczyli posłowie i senatorowie, władze województwa, przedstawiciele samorządów lokalnych oraz naukowcy z Politechniki Śląskiej i Uniwersytetu Śląskiego. I choć zarówno Dawid Kostempski – przewodniczący Górnośląskiego Związku Metropolitalnego, jak i marszałek województwa – Adam Matusiewicz zgodnie przyznawali, że należy uczynić wszystko, aby przejazd zarówno autostradą A4 jak i A1 dla mieszkańców województwa był bezpłatny, to na apelach się skończyło.
Usłyszeliśmy, że należy dalej prosić rząd, wysyłać pisma i petycje i nie ustawać w staraniach.
Szkoda, że dyskusja o tak tak ważnej dla Śląska sprawie nie okazała się równie ważna dla ministra Cezarego Grabarczyka i jego resortu.



