To, co już od ponad roku obserwujemy na sesjach rady miejskiej nazwać można krótko – to żenujący spektakl.
– Nakrzyczmy na pana prezydenta – zachęcała na ostatnim posiedzeniu radna Joanna Karweta (PO). Na każdej sesji dochodzi do przepychanek słownych, wzajemnego obrażania się i ataków personalnych. Podczas wczorajszej dyskusji nad szkolnictwem specjalnym padło wiele ostrych sformułowań. Radni apelowali do przewodniczącego, Zbigniewa Wygody, aby zapanował nad salą. Niestety, wychodziło mu to bardzo marnie.
Mało tego – przewodniczący rady sam często podnosił głos, upominał, a nawet krzyczał na kolegów.
Wzajemne łapanie się za słówka, brak chęci kompromisu, przekrzykiwanie się czy rzucanie obraźliwych słów pod adresem radnych z innych opcji politycznych pojawia się praktycznie na każdej sesji rady.
Każdy wyborca powinien zobaczyć ten materiał do końca i wyrobić sobie zdanie na temat ludzi, na których głosował i którzy występują w jego imieniu.
Sesja trwała prawie 8 godzin, my wybraliśmy ok. 11 minut, wg nas, „najciekawszych” fragmentów.
Nie brakło na niej również momentów zabawnych, na przykład, gdy radna Ewa Potocka w imieniu jednej z komisji przedstawiała stanowisko w sprawie uchwał. Powiedziała, że komisja wydała opinię pozytywną do pierwszej uchwały, podobnie było w przypadku drugiej. Nagle odezwał się przewodniczący rady, Zbigniew Wygoda, który „zwrócił uwagę” swojej koleżance, że przecież opinia powinna być negatywna. Ewa Potocka szybko się poprawiła.
Nie bez winy jest także zastępca prezydenta Gliwic, Piotr Wieczorek, u którego też często emocje brały górę. W efekcie Zbigniew Wygoda nawet odebrał mu głos.
Emocje na sali studził prezydent Zygmunt Frankiewicz. Później dyskusja toczyła się już na w miarę przyzwoitym poziomie.
Całość zapisu sesji można zobaczyć tutaj.
Zagłosuj
[poll id=”5″]



