Niestety, gdy miasto posprząta jedno dzikie wysypisko, zaraz pojawia się kolejne.
– Miałem dziś okazję przejść pieszo ze Starych Gliwic do Ostropy. Fakt istnienia na tej drodze dzikich wysypisk śmieci jest dobrze znany mieszkańcom obu dzielnic. Zawsze kojarzyła mi się ona z górami różnego rodzaju odpadków – opon, części samochodowych, lodówek, gruzu – pisze w e-mailu do naszej redakcji pan Jakub.











