Jednemu z mieszkańców Gliwic bardzo dokucza smród palonych liści. Postanowił więc napisać do straży miejskiej. W nietypowy sposób zwrócił się o interwencję.
„Czas się wziąćdo roboty. Cały czas śmierdzi dymem z działek przy Pionierów od Wielkiej niedźwiedzicy do ronda z DK88. Może byście przyjechali łaskawie i pospisywali i zarobili na swoje utrzymanie (…)”. Maila podpisał „Lord Ahriman”.
Straż miejska postanowiła opublikować fragment maila i odpowiedzieć publicznie. Strażnicy zaznaczają, że z uwagi na obraźliwy wydźwięk pozostała część anonimu została pominięta.
Oto odpowiedź straży miejskiej:
„Wasza Lordowska Mość,
Problem czystego powietrza jest jednym z ważniejszym z zakresu tematów ekologicznych, którymi się zajmujemy. W 2020 r. poza innymi interwencjami 863 wykonano kontrole spalania odpadów w paleniskach domowych i 181 takim samych kontroli w ogródkach działkowych. Działamy, kontrolujemy, egzekwujemy, nawet jeżeli Waszej lordowskiej mości wydaje się, że jest inaczej. Zgłoszenia o zatruwaniu powietrza są traktowane śmiertelnie poważnie. Każde jest szczegółowo sprawdzane, a w przypadku potwierdzenia – winni ponoszą konsekwencje prawne”.



