spot_img
spot_img


Czy Adam Neumann będzie startował w wyborach? Zdecyduje m.in. jego żona


spot_img

Czy Adam Neumann jest dobrym prezydentem? Nie nam oceniać. Ocenę pozostawiamy wyborcom, którzy prawdopodobnie już w 2023 roku pójdą do lokali wyborczych. „Prawdopodobnie”, ponieważ coraz częściej mówi się o przesunięciu wyborów samorządowych na początek 2024 roku. W 2023 r. odbywać się będę również głosowanie na posłów czy senatorów.

Minęły dwa lata urzędowania Adama Neumanna na stanowisku prezydenta Gliwic. Między innymi z tego powodu zaprosił dziennikarzy na spotkanie. Podczas niego padło pytanie o to, czy będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Neumann kluczył i nie odpowiedział wprost. Usłyszeliśmy m.in. że jeszcze za wcześnie, by o tym rozmawiać.

– Naprawdę, ja sam osobiście – nawet rozmawiając ze sobą, jak to się mówi, nawet budząc się w środku nocy, tego nie wiem – mówi Neumann.

Prezydent przyznaje, że wiele czynników będzie miało wpływ na decyzję np. stan zdrowia czy… zdanie jego żony.

Nie od dzisiaj wiadomo, że małżonka prezydenta ma na niego duży wpływ. Często zabiera głos w social mediach i dyskutuje z innymi osobami.

– My pracujemy w grupie. Klub radnych wciąż ma nazwę „Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza” – mówi Neumann i od raz dodaje, że w przypadku bieżących spraw nie kontaktuje się z senatorem zbyt często, jednak w przypadku wyborów będzie miał on znaczące zdanie.

To, co obecnie mówi Neumann gdzieś już słyszeliśmy. Mowa o pracy w grupie, najlepszym kandydacie wybranym wśród współpracowników już była podczas wyborów uzupełniających, które wygrał właśnie Neumann.

Wówczas Zygmunt Frankiewicz często podkreślał, że nie pracuje sam, a w zespole. Następnie poparł Neumanna i „namaścił” go jako swojego następcę. Czy tak będzie i teraz?

Dziennikarze zauważyli, że ostatnio mocno promuje się wiceprezydent – zabrzanka Ewa Weber i to zapewne ona chciałaby być następczynią Neumanna. Prezydent nie zaprzeczył i nie potwierdził. Weber często pojawia się nie tylko na oficjalnym Facebooku Gliwic, ale również w wydawanej przez Miasto gazecie – Miejskim Serwisie Informacyjnym. Zdarza się, że jej zdjęcie jest na kilku stronach. – Nie jest tajemnicą, że od czasu do czasu prowadzimy między sobą takie rozmowy (dotyczące wyborów – przyp. red.). Jesteśmy normalni, a nie zakłamani, czy jacyś – dodaje Neumann.

Co ważne, to głównie Ewa Weber decyduje, które gliwickie portale (a także właściciele profili na Facebooku) otrzymają umowę z urzędem. Zastępczyni Neumanna może więc zapewne liczyć na „dobrą prasę” w mediach, które otrzymują „zastrzyk gotówki”.

Prezydent dodaje, że dobrze pracuje mu się z kobietami, ale w sprawach zawodowych nie dostrzega płci. – Po pracy należy kobietom oddać honor, cześć i obsypywać kwiatami, ale w pracy płeć to powinna być rzecz absolutnie neutralna – mówi Neumann.

Zobacz też: Prezydent Neumann spotkał się z dziennikarzami. O czym rozmawiano?

Nieoficjalnie wiadomo, że Neumannowi marzy się dostanie się do Sejmu. Czy jednak w obliczu konfliktu z Borysem Budką oraz jego żoną oraz gliwicką radną – Katarzyną Kuczyńską-Budką, ma szansę na dobre miejsce na liście? Konkurencja będzie spora. Wysoko musi znaleźć się np. obecna posłanka Marta Golbik, w kolejce jest też poseł Tomasz Olichwer czy przewodniczący jednego z gliwickich kół PO – Paweł Kobyliński. Od lat na swoją szansę, a co za tym idzie dobre miejsce na liście, czeka również Marek Pszonak – przewodniczący Rady Miasta Gliwice, któremu w poprzednich wyborach do sukcesu zabrakło niewiele. Nie jest więc wykluczone, że Neumannowi pozostanie ubieganie się o kolejną kadencję. O ile jego żona zaakceptuje ten pomysł.

spot_img

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
spot_img
spot_img
spot_img

AKTUALNOŚCI

spot_img

KORONAWIRUS